Jestem człowiekiem, który lubi, gdy słońce delikatnie świeci
na twarz. Zdecydowanie brakuje mi aktualnie takiego światła. Dobrze, że w tym
roku tam, skąd jestem nie ma za bardzo zimy. Już zdecydowanie czekam na wiosnę.
W takim oczekiwaniu niełatwo być cierpliwym. Dlatego pomyślałam sobie, że
każdego dnia będę szukać drobiazg, który sprawi, że na zewnątrz, jak i w
sercu będzie cieplej.
" Nie bój się i nie lękaj, ponieważ z tobą jest Pan, Bóg twój, wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz " (Joz 1,9). Życie. Decyzje. Radości. Niepewność. Nadzieje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wędrowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wędrowanie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 lutego 2015
piątek, 16 stycznia 2015
Do realizacji.
Niebanalna lista spraw, którymi
chciałabym bardziej zająć się w swoim życiu. Całkiem możliwe, że nie tylko na
przestrzeni czasu od stycznia do grudnia tego Nowego Roku:
Bardziej być sobą. Znaleźć dobry
sposób na stres. Walczyć o wiarę i zaufanie Bogu, mimo upadków. Poznawać siebie
i ludzi więcej. Wrócić do samodzielnej nauki języków obcych np. angielskiego i
niemieckiego. Ćwiczyć pisanie (wiersze, recenzje książek itp.). Coś z tego na pewno
wybiorę. Postanowienia nie muszą być tylko w Nowym Roku, ale można na przykład podzielić je tak, aby przez
część roku próbować realizować je w swoim życiu.
Poza tym takie tam moje
przemyślenia i marzenia na różne tematy. Do przeczytania w dalszej części
notki. Oto one:
Autor:
zyciowawedrowka
o
15:56
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
czwartek, 3 lipca 2014
Świadectwo - "Pamiętaj o szczegółach".
Spotkania.
Nieraz z różnych powodów skomplikowanym zadaniem jest opisać
przeżycia w słowach. Tak jest również i tym razem. Chciałabym wspomnieć o
niełatwych, ale ważnych spotkaniach, które miały miejsce jakiś czas temu. W tej
notce napiszę o jednym. Kiedyś, jak będę pamiętać i również Duch św. pomoże mi
ująć to w słowa to być może napiszę o drugim ze spotkań.
Spotkanie numer jeden: „Pamiętaj o szczegółach”:
Spróbuję nakreślić tło sytuacji: obiecane komuś bliskiemu odwiedziny
w miejscu, którego raczej nikt nie lubi.
Tylko z pozoru nic nie znaczące sprawy zaczęły się już w drodze. Najpierw
ogromna radość, że nie pada deszcz. Prosiłam o to, mimo trudnego czasu w życiu
z taką nadzieją, jaką mogłam z siebie wykrzesać. Moja prośba została
wysłuchana.
Autor:
zyciowawedrowka
o
09:59
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
niedziela, 1 czerwca 2014
Nie tylko na Dzień Dziecka
Notka z tych nieplanowanych, pisana w tempie ekspresowym, spontanicznie. Może treść niepoukładana, lecz nie wszystko można ująć w słowa.
Dziś rano, mimo ciężkiego czasu ucieszył pewien sms. Niedawno kolejny. Treść niespodziewana, niby zwyczajna, a jednak, mimo wielu przeciwności ucieszyły mnie te wiadomości.
Myślę, iż to jest właśnie piękno prawdziwej przyjaźni: często myśleć, być, dzielić się tym co słychać (nawet, jeśli to trudne), cierpliwie oczekiwać na kolejne spotkania (wiadomo: każdy ma swoje sprawy itp.). Nie wiem czy na to zasługuję. Dlaczego? Bo nie lubię narzucać się. Tym mocniej dziękuję, mimo, iż może nie umiem tego okazać. Gdy wiele spraw jest bardzo złożonych to wtedy nawet to, co z pozoru błahe jest odbierane jako trudne. Tak to działa. Można zmienić. Jednak do zmian potrzeba czasu.
Tak sobie myślę słuchając kilku piosenek z lat, które były dawno, dawno temu-czyli dzieciństwa: "Jesteśmy jagódki", "Krasnoludki", "Jedzie pociąg". Przyszło do głowy, że pobiegałoby się, pouśmiechało, pokopało piłkę jak te dziś spotkane na podwórku dzieci. Przyszedł czas na sentymentalne wspomnienia, ale co tam. W taki dzień można szczególnie.
Jak było kiedyś za dziecięcych lat, a jak jest teraz?
Ode mnie życzenia (nie tylko) na Dzień Dziecka. Jakie? Wszystkim życzę: Radości, Nadziei, Samych słonecznych dni oraz Wytrwałości, odkrycia na nowo Piękna bycia Dzieckiem-Bożym także.
Dużo słów o dzieciach, ale czy na pewno tylko o nich? Kto będzie chciał to odpowie sobie sam.
Dziś rano, mimo ciężkiego czasu ucieszył pewien sms. Niedawno kolejny. Treść niespodziewana, niby zwyczajna, a jednak, mimo wielu przeciwności ucieszyły mnie te wiadomości.
Myślę, iż to jest właśnie piękno prawdziwej przyjaźni: często myśleć, być, dzielić się tym co słychać (nawet, jeśli to trudne), cierpliwie oczekiwać na kolejne spotkania (wiadomo: każdy ma swoje sprawy itp.). Nie wiem czy na to zasługuję. Dlaczego? Bo nie lubię narzucać się. Tym mocniej dziękuję, mimo, iż może nie umiem tego okazać. Gdy wiele spraw jest bardzo złożonych to wtedy nawet to, co z pozoru błahe jest odbierane jako trudne. Tak to działa. Można zmienić. Jednak do zmian potrzeba czasu.
Tak sobie myślę słuchając kilku piosenek z lat, które były dawno, dawno temu-czyli dzieciństwa: "Jesteśmy jagódki", "Krasnoludki", "Jedzie pociąg". Przyszło do głowy, że pobiegałoby się, pouśmiechało, pokopało piłkę jak te dziś spotkane na podwórku dzieci. Przyszedł czas na sentymentalne wspomnienia, ale co tam. W taki dzień można szczególnie.
Jak było kiedyś za dziecięcych lat, a jak jest teraz?
Ode mnie życzenia (nie tylko) na Dzień Dziecka. Jakie? Wszystkim życzę: Radości, Nadziei, Samych słonecznych dni oraz Wytrwałości, odkrycia na nowo Piękna bycia Dzieckiem-Bożym także.
Dużo słów o dzieciach, ale czy na pewno tylko o nich? Kto będzie chciał to odpowie sobie sam.
Autor:
zyciowawedrowka
o
20:00
1 komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
sobota, 4 stycznia 2014
Różne chwile-jeden rok-2013.
Nie było ochoty (z różnych powodów) na zrobienie podsumowania 2013 roku.
W skrócie zrobię to teraz. Jednak chcę bardziej pamiętać to, co dobre. Uwaga: notatka będzie obszerna. Klawiatura przeżyła, ja też.
W skrócie zrobię to teraz. Jednak chcę bardziej pamiętać to, co dobre. Uwaga: notatka będzie obszerna. Klawiatura przeżyła, ja też.
Autor:
zyciowawedrowka
o
22:23
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
sobota, 9 listopada 2013
Świadectwo z rekolekcji-Kurs Nowe Życie.
Świadectwo z wakacyjnych rekolekcji-Kurs Nowe Życie:
Czas Kursu Nowe Życie to dla mnie bardzo trudne doświadczenie, ale Bóg zaprosił mnie, abym na nowo odnowiła z Nim relację, mimo moich upadków, grzechów, zwątpień. Mimo mojego buntu i niepewności, wynikłych z wielu złożonych problemów, wiem, że Bóg jest, choć trudno mi Go zobaczyć. Duch Święty niczym dżentelmen pragnie przychodzić do mojego serca i już wiem, że na nowo chcę odbudować troskę o tą relację, choć będzie to droga wymagająca i wyboista. Dziękuję Ci, Duchu Święty, że jesteś i działasz mimo ludzkich obaw. Proszę, umocnij mnie do wędrówki z Tobą. Na nowo. Chcę z Twoją pomocą podjąć tą drogę. Proszę, Jezu, daj siłę wrócić do Ciebie szczerym sercem.
Czas Kursu Nowe Życie to dla mnie bardzo trudne doświadczenie, ale Bóg zaprosił mnie, abym na nowo odnowiła z Nim relację, mimo moich upadków, grzechów, zwątpień. Mimo mojego buntu i niepewności, wynikłych z wielu złożonych problemów, wiem, że Bóg jest, choć trudno mi Go zobaczyć. Duch Święty niczym dżentelmen pragnie przychodzić do mojego serca i już wiem, że na nowo chcę odbudować troskę o tą relację, choć będzie to droga wymagająca i wyboista. Dziękuję Ci, Duchu Święty, że jesteś i działasz mimo ludzkich obaw. Proszę, umocnij mnie do wędrówki z Tobą. Na nowo. Chcę z Twoją pomocą podjąć tą drogę. Proszę, Jezu, daj siłę wrócić do Ciebie szczerym sercem.
Autor:
zyciowawedrowka
o
00:02
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
sobota, 5 października 2013
Październikowe początki/4.10 Wspomnienie św. Franciszka z Asyżu
Notka chyba tym razem do dwóch kategorii, bo jest i o wędrowaniu i o modlitwie do Boga za wstawiennictwem św. Franciszka z Asyżu. Intensywny tydzień, czyli październik trwa. Trzeba się przestawić. Mam nadzieję, że z Bożą pomocą to będzie. Tak, z Jezusem znów radośniej, choć powrót do Niego w sakramencie pokuty i pojednania znów był trudny, ale piękny. Uwielbiony bądź Boże za Dar Twojego Miłosierdzia i ludzi, którzy nie tylko słowem, ale przede wszystkim czynem, życiem wiarą na co dzień daję o Tobie świadectwo. Pragnę uczyć się od nich, by jeszcze wytrwalej wędrować z Tobą przez życie.
Co jeszcze było w tym tygodniu?
Co jeszcze było w tym tygodniu?
Autor:
zyciowawedrowka
o
00:16
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
modlitwy itp.,
wędrowanie
niedziela, 30 grudnia 2012
Róż(n)oczas.
Miałam nie pisać dziś... czasem jednak są takie dni, że za dużo myśli w głowie, i jakoś mimo wszystko, lepiej gdzieś je dać; choć część-bo biją się o miejsce. Dla niektórych z nich miejsce jest tutaj. Nie wiem czy przebiję ilością-czy napiszę więcej niż w 2011 r. Pamiętam dobrze o tym, że "bardziej liczy się jakość niż ilość". Zasada ta jest ważna i myślę: bardzo dobrze pasuje, aby napisać o niej tutaj. Myślę, że więcej tłumaczeń na ten temat nie będzie. Co będzie dalej? Jeśli chcesz człowieku, przeczytaj;
Autor:
zyciowawedrowka
o
01:34
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
wtorek, 31 lipca 2012
Kraków A.D. 2012 "Witaj maj, trzeci maj!"
Notka zaczynana już jakiś czas temu. Z różnych powodów tworzona etapowo. Jednak ujrzy dziś światło dzienne. Komuś obiecałam napisać jak było, zaznaczając, iż nie da się tego w kilku słowach, w pośpiechu opisać. Z moją pamięcią jest różnie, więc przepraszam, jeśli coś przekręciłam. Małe co nieco o majowych dniach w Krakowie. Obiecane kiedyś odwiedziny przyjaciółki w tym mieście, dzielnie zdobywającej wiedzę w końcu doszły do skutku. Te chwile nadal żywe-powodów do takiego stanu rzeczy jest przynajmniej kilka.
Tajemniczo, co? Hehe... nie musi być wszystko takie jasne-część powodów niżej. Zapraszam do poczytania dalej. Na wstęp wystarczy. Uwaga: ostrzegam-potem nie jest już tak krótko. Wchodzisz na własne "ryzyko"! Żart oczywiście. Zapraszam serdecznie do dalszego wędrowania.
Tajemniczo, co? Hehe... nie musi być wszystko takie jasne-część powodów niżej. Zapraszam do poczytania dalej. Na wstęp wystarczy. Uwaga: ostrzegam-potem nie jest już tak krótko. Wchodzisz na własne "ryzyko"! Żart oczywiście. Zapraszam serdecznie do dalszego wędrowania.
Autor:
zyciowawedrowka
o
23:56
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
sobota, 26 maja 2012
RMF-już 5 lat od pierwszego spotkania-25.05.2007 r.
Rodzina Młodzieży Franciszkańskiej(RMF)-już 5 lat od pierwszego spotkania-25.05.2007 r. Pamiętam ten dzień jakby wydarzył się tak niedawno. Naprawdę, był za ważny. Na potwierdzenie, że to było tego dnia mam karteczkę zapraszającą na to z spotkanie (z datą i godziną oczywiście).
Chwała Panu, że nie ma przypadków:
"Zabierz mnie pójdziemy razem" zespołu Fioretti-coś o Św.
Franciszku z Asyżu: http://www.youtube.com/watch?v=POryxZ4AvRw
Dziękuję Ci Jezu, że
Twoje drogi nie są przypadkowe;
Autor:
zyciowawedrowka
o
00:40
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
piątek, 30 marca 2012
Życiowa przypominajka-o zaufaniu Jezusowi
Życiowa przypominajka-zaufaj Mi, ja Jezus proszę Cię, lecz do niczego nie zmuszam-Ty wybierasz...
Dzień wczorajszy-29.03.2012-niełatwy, lecz jestem przekonana, że zostawi trwały ślad w sercu. Dlaczego?
'Coś' rozłożyło mnie na łopatki: rano historia prawdziwa woskowego spadochroniarza (sympatyczny dziadek, aż szkoda było z autobusu wysiadać), potem ta pomarańczowa karteczka z pewnym zdaniem ('Rzeczy niemożliwe załatwiam od ręki, a cuda zajmują mi trochę czasu'-czy coś w tym stylu), następnie m.in. przypomnienie o Jezusowej Miłości-śmierć na Krzyżu oraz to, że warto być prawdziwie jak dziecko, które dopiero co uczy się chodzić-wyciągnięte ręce. Potem pewien cytat z Pisma Św., który stał się wieczorem dziś zmienną-przez program-losowo (nie miałam w tym udziału) tapetą pulpitu z komputera (Prz 3,5-6). Element wspólny: początkowo może się wydawać, że go nie ma; po przemyśleniu całego dnia/wieczoru mnie olśniło. Część wspólna: to zaufanie... kolejne zmiany będą jeszcze trudniejsze-bo zdecydowanie trudniej wykonać niż tylko zostać na słownym postanowieniu.
Dzień wczorajszy-29.03.2012-niełatwy, lecz jestem przekonana, że zostawi trwały ślad w sercu. Dlaczego?
'Coś' rozłożyło mnie na łopatki: rano historia prawdziwa woskowego spadochroniarza (sympatyczny dziadek, aż szkoda było z autobusu wysiadać), potem ta pomarańczowa karteczka z pewnym zdaniem ('Rzeczy niemożliwe załatwiam od ręki, a cuda zajmują mi trochę czasu'-czy coś w tym stylu), następnie m.in. przypomnienie o Jezusowej Miłości-śmierć na Krzyżu oraz to, że warto być prawdziwie jak dziecko, które dopiero co uczy się chodzić-wyciągnięte ręce. Potem pewien cytat z Pisma Św., który stał się wieczorem dziś zmienną-przez program-losowo (nie miałam w tym udziału) tapetą pulpitu z komputera (Prz 3,5-6). Element wspólny: początkowo może się wydawać, że go nie ma; po przemyśleniu całego dnia/wieczoru mnie olśniło. Część wspólna: to zaufanie... kolejne zmiany będą jeszcze trudniejsze-bo zdecydowanie trudniej wykonać niż tylko zostać na słownym postanowieniu.
Autor:
zyciowawedrowka
o
22:53
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
poniedziałek, 26 marca 2012
Zwiastowanie Pańskie/ Dzień Świętości Życia (i nie tylko-DADP)
Dziś uroczystość Zwiastowania Pańskiego, Dzień Świętości Życia. Wczoraj minęły 2 miesiące kolejnej duchowej adopcji małej bezbronnej ludzkiej istotki (TO JUŻ JEST CZŁOWIEK)-jeszcze 7 i mam nadzieję, że ona przyjdzie na świat. Dziś (w tym szczególnym dniu) w wielu parafiach w Polsce podejmowało się uroczyście duchową adopcję dziecka poczętego zagrożonego aborcją-9-ciomiesięczna modlitwa za dziecko zagrożone aborcją: http://duchowaadopcjadziecka.wordpress.com/dla-zdecydowanych
'Dla Boga każdy człowiek bez wyjątku jest skarbem drogocennym' (bł. ks. Jerzy Popiełuszko).
Panie Boże, Mamo, Tato... dziękuję za Dar Życia :).
Panie Boże, Mamo, Tato... dziękuję za Dar Życia :).
Autor:
zyciowawedrowka
o
23:35
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
środa, 22 lutego 2012
Wielki Post (i nie tylko)-propozycje
'Oto jest czas
on zmienić ma nas.' (Raz Dwa Trzy, 'Jutro możemy być szczęśliwi').
40 dni tego czasu, wielkiego czasu. Postarać się go na nowo zrozumieć i wartościowo przeżyć. Szlifowanie postanowień/-nia. Określanie planu-spisanie w toku .
Po modlitwie postanowienia zostały spisane. Nie będzie łatwo, ale wiem dla Kogo to robię-dla Miłości o wiele większej niż ta ludzka, bo dla Jezusa.
Propozycje na Wielki Post (i nie tylko):
Sześć linków ze znajdujących się poniżej dotyczą możliwości uczestnictwa w inicjatywach w czasie dni Wielkiego Postu 2012. Natomiast 7 link to akcja, która odbywa się przez cały rok-nie tylko na czas przygotowania do Świąt Zmartwychwstania Jezusa, jakim jest 40 dni Postu. Więcej informacji w dalszej części notki. Zapraszam do zapoznania się z treścią i uczestnictwa w inicjatywach.
Wyzwanie na Wielki Post 2012. Szczegóły m.in. zaproszenie na rekolekcje w Domu Pielgrzyma na G.Św.Anny:
Autor:
zyciowawedrowka
o
01:16
1 komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
sobota, 28 stycznia 2012
Modlitwa potrzebna od zaraz.
Proszę o modlitwę (nie tylko w swojej intencji-trochę tych spraw jest i każda na swój sposób skomplikowana).
Jezus będzie wiedział o co chodzi.
Nie mam ostatnio łatwego czasu, ale postaram się też modlitwą (o ile tak to się da aktualnie w moim wykonaniu nazwać)-odwdzięczyć :) .
Nie łatwo być dzielnym (w pozytywnym znaczeniu tego słowa), ciężko też taką prośbę pisać-ze względu, że chodzi w niej również o mnie. Gdyby tylko o innych może byłoby śmielej i prościej podzielić się taką notką.
Sprawy ważne (nie tylko moje).
Jezus będzie wiedział o co chodzi.
Nie mam ostatnio łatwego czasu, ale postaram się też modlitwą (o ile tak to się da aktualnie w moim wykonaniu nazwać)-odwdzięczyć :) .
Nie łatwo być dzielnym (w pozytywnym znaczeniu tego słowa), ciężko też taką prośbę pisać-ze względu, że chodzi w niej również o mnie. Gdyby tylko o innych może byłoby śmielej i prościej podzielić się taką notką.
Sprawy ważne (nie tylko moje).
Autor:
zyciowawedrowka
o
00:28
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
niedziela, 20 listopada 2011
Jezus Chrystus-Król Wszechświata-mój Król!
Król inny niż się wydaje. Jaki? Bez korony, urodzony w twardym żłobie, w zimnie, biedzie, pogardzany, wyśmiewany, z szat obnażony, zabrano Mu godność, potraktowano jak największego złoczyńcę skazując na śmierć na Drzewie Krzyża.
On jednak wygrał pokorą, posłuszeństwem Bogu, nadzieją, wolnością, prawdą, pokonywaniem przeciwności, poświęceniem, MIŁOŚCIĄ silniejszą niż wszystko (potężniejszą niż beznadzieja, ciemność, antyświadectwo, zniechęcenie, pogarda, brak godności, grzech, śmierć).
Jezu dziękuję, że jesteś Moim osobistym Królem (i nie tylko moim). Dziękuję za ogromną, niepojętą rozumem Miłość od Ciebie, chociaż moja jest taka niedoskonała w porównaniu do Twojej mój Mistrzu.
Długo można by tak pisać, lecz to co najpiękniejsze i najważniejsze trudno jest ując w słowa (co nie oznacza, że należy się tym zniechęcać-m.in. dlatego powyżej próbowałam).
Proszę (nie tylko dla siebie) o
On jednak wygrał pokorą, posłuszeństwem Bogu, nadzieją, wolnością, prawdą, pokonywaniem przeciwności, poświęceniem, MIŁOŚCIĄ silniejszą niż wszystko (potężniejszą niż beznadzieja, ciemność, antyświadectwo, zniechęcenie, pogarda, brak godności, grzech, śmierć).
Jezu dziękuję, że jesteś Moim osobistym Królem (i nie tylko moim). Dziękuję za ogromną, niepojętą rozumem Miłość od Ciebie, chociaż moja jest taka niedoskonała w porównaniu do Twojej mój Mistrzu.
Długo można by tak pisać, lecz to co najpiękniejsze i najważniejsze trudno jest ując w słowa (co nie oznacza, że należy się tym zniechęcać-m.in. dlatego powyżej próbowałam).
Proszę (nie tylko dla siebie) o
Autor:
zyciowawedrowka
o
23:13
4
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
wtorek, 1 listopada 2011
'Dawno temu w trawie'-co działo się u mnie/1 XI i 2 XI
Przez dni kiedy nie pisałam działo się dużo. Z tych ważniejszych spraw-może kiedyś o nich więcej, zanim przejdę do tematu notki:
15.10.2011- z Bożą pomocą mogłam iść na koncert Bartka Jaskota i Witka Górala jaki był tego wieczoru w mojej parafii. Taka... forma/próba chwili odprężenia przed dniem 20.10. Tamtego sobotniego wieczoru, jeszcze nadal bez Jezusa... w maleńkim moim serduszku.
20.10.2011-czwartkowy 'coś' jeden z wielu to obrona projektu socjalnego-czyli pracy dyplomowej zwanej licencjatem... z sukcesem w końcu. Wiele stresu, nieprzespanych nocy itp. towarzyszyło temu zanim dzień obrony nastąpił. Na odbiór dyplomu oczekuję, obiegóweczka jeszcze nie cała wypełniona. Z pewnych względów narazie nie wybrałam się na mgr. W przyszłości planuję-oby za rok zacząć.
21-23.10.2011-niełatwe rekolekcje w miejscu, które jest dla mnie Drugim Domem (tak dokładnie przez duże D)-z powodów wielu. Nie było 'lekko, łatwo i przyjemnie', ale za to... przepięknie. Jeden z ważnych aspektów tych dni-powrót do Jezusa-przeprawa była długa, sakr. pokuty trudny, lecz ważny bardzo. Dzięki wszystkim za wszystko: szczególnie
15.10.2011- z Bożą pomocą mogłam iść na koncert Bartka Jaskota i Witka Górala jaki był tego wieczoru w mojej parafii. Taka... forma/próba chwili odprężenia przed dniem 20.10. Tamtego sobotniego wieczoru, jeszcze nadal bez Jezusa... w maleńkim moim serduszku.
20.10.2011-czwartkowy 'coś' jeden z wielu to obrona projektu socjalnego-czyli pracy dyplomowej zwanej licencjatem... z sukcesem w końcu. Wiele stresu, nieprzespanych nocy itp. towarzyszyło temu zanim dzień obrony nastąpił. Na odbiór dyplomu oczekuję, obiegóweczka jeszcze nie cała wypełniona. Z pewnych względów narazie nie wybrałam się na mgr. W przyszłości planuję-oby za rok zacząć.
21-23.10.2011-niełatwe rekolekcje w miejscu, które jest dla mnie Drugim Domem (tak dokładnie przez duże D)-z powodów wielu. Nie było 'lekko, łatwo i przyjemnie', ale za to... przepięknie. Jeden z ważnych aspektów tych dni-powrót do Jezusa-przeprawa była długa, sakr. pokuty trudny, lecz ważny bardzo. Dzięki wszystkim za wszystko: szczególnie
Autor:
zyciowawedrowka
o
00:51
2
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Piękne-tylko marzenia. Życie jest brutalne.
Nie, nie mam sił już na to wszystko.
Kolejny raz się przekonałam/przekonuję na własnej skórze, że: 'Life is brutal and ful of zasadzkas'. Wielu czeka z dziką euforią na nasz upadek. Ma z tego nie przeciętną radochę, gdy następuje jeden za drugim. Ich to nie boli, a my? My czujemy się wtedy beznadziejnie. Każdy w mniejszym, czy większym (nieraz wręcz za dużym) stopniu się o tym przekonuje.
Między słowami (?) raczej m.in. bez słów jednak. ' Dziwny jest ten świat, świat ludzkich spraw... '. (Czesław Niemen). Ktoś myśli, że to aroganckie-takie milczenie. Ty jednak wiesz, że to rezultat braku sił.
Kolejny raz się przekonałam/przekonuję na własnej skórze, że: 'Life is brutal and ful of zasadzkas'. Wielu czeka z dziką euforią na nasz upadek. Ma z tego nie przeciętną radochę, gdy następuje jeden za drugim. Ich to nie boli, a my? My czujemy się wtedy beznadziejnie. Każdy w mniejszym, czy większym (nieraz wręcz za dużym) stopniu się o tym przekonuje.
Między słowami (?) raczej m.in. bez słów jednak. ' Dziwny jest ten świat, świat ludzkich spraw... '. (Czesław Niemen). Ktoś myśli, że to aroganckie-takie milczenie. Ty jednak wiesz, że to rezultat braku sił.
Autor:
zyciowawedrowka
o
00:57
1 komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
czwartek, 7 lipca 2011
Bez...
Stan aktualny, opisany wczoraj: Bez radości, bez wakacji, bez snu, bez motywacji, bez... Łatwiej powiedzieć niż wykonać-to odnośnie czegoś, o czym słyszę nieraz. Tyle ludzi wokół, a czuję się jak piąte koło u wozu-nieważne. Każdy ma swoje sprawy, a ja się nie chcę perfidnie wpychać w to. Jutro grzecznie napiszę czy mogę zadzwonić do pewnego ważnego ludzia, tylko nawet ciężko mi poskładać słowa na sms, a co dopiero na rozmowę przez telefon. Bo dużej tak nie wytrzymam.
Oczywiście nie napisałam do tej osoby, o której mowa wyżej.
Autor:
zyciowawedrowka
o
15:45
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
niedziela, 12 czerwca 2011
Walka z wiatrakami.
Tytułowa walka z wiatrakami (życia), ile tak można? Nie wiem... ale wszystko ma granice. Ja swoje już wyczerpałam (i jeszcze do tego te myśli, które nie dają spokoju-zaczęły się wczoraj. Dziś przegięły na całego). Nie umiem już z nimi walczyć, pokonały mnie. Może lepiej od takich myśli przejść do czynów? Tylko, że pewne osoby mogłyby pomyśleć, że to ich wina, a tak nie jest. Wtedy byłoby za późno na cokolwiek, a one by się obwiniały za to. Nie chcę tego bólu dla nich. Z drugiej strony nie mam sił.
Autor:
zyciowawedrowka
o
23:41
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
piątek, 1 kwietnia 2011
Walka-światło-mgła-beznadzieja
Łatwo nie było...
Tak mi zależało, żeby jakiś czas temu pojechać na pewne rekolekcje. Przed i tam walka z tym co nie w porządku w sobie. Zabolało. Potrzebne to było. Przyszedł czas na radość. Boże przebaczenie i światło do kroczenia z Mistrzem powtórnie. Miało być, tak pięknie... ale...
Tak mi zależało, żeby jakiś czas temu pojechać na pewne rekolekcje. Przed i tam walka z tym co nie w porządku w sobie. Zabolało. Potrzebne to było. Przyszedł czas na radość. Boże przebaczenie i światło do kroczenia z Mistrzem powtórnie. Miało być, tak pięknie... ale...
Autor:
zyciowawedrowka
o
22:00
2
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)