Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ku pamięci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ku pamięci. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 listopada 2018

11.11.1918 - 11.11.2018 Niepodległość Polski powód do dumy – setna rocznica


        Na początek zostawiam tekst hymnu narodowego, źródło tekstu uzyskałam ze strony internetowej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, nagłówek na temat symboli narodowych o treści „Hymn państwowy”: http://www.mkidn.gov.pl/pages/strona-glowna/dziedzictwo-kulturowe/symbole-narodowe.php


(tekst skopiowano z wersji pliku innego, czyli.doc , na następujące:


„HYMN PAŃSTWOWY RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

„Mazurek Dąbrowskiego”
Słowa: Józef Wybicki, 1797 r.

Jeszcze Polska nie zginęła,
Kiedy my żyjemy.
Co nam obca przemoc wzięła,
Szablą odbierzemy.
Marsz, marsz Dąbrowski,
Z ziemi włoskiej do Polski.
Za twoim przewodem
Złączym się z narodem.
Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,
Będziem Polakami.
Dał nam przykład Bonaparte,
Jak zwyciężać mamy.
Marsz, marsz ...
Jak Czarniecki do Poznania
Po szwedzkim zaborze,
Dla ojczyzny ratowania
Wrócim się przez morze.
Marsz, marsz ...
Już tam ojciec do swej Basi
Mówi zapłakany -
Słuchaj jeno, pono nasi
Biją w tarabany.
Marsz, marsz ...”.



         Natomiast rozwinięcie notatki to myślenie wizualnego, czyli sketchnotka (przedstawienie za pomocą obrazów i słów konkretnych treści) wykonana przez Panią Karolinę Glinkę-Komorowską  z profilu Carola I Jej Bazgrołki: 


autorstwo "sketchnotka z hymnem narodowym" Karolina Glinka-Komorowska  z profilu Carola I Jej Bazgrołki: https://www.facebook.com/Carola-I-Jej-Bazgrołki-1914813735476165/


czwartek, 28 sierpnia 2014

28.08.1946 r. - wykonanie wyroku śmierci na Danucie Siedzikównie "Inka"

"Danuta Siedzikówna „Inka”

Do gdańskiego więzienia przy ul. Kurkowej 20 lipca 1946 r. przywieziono więźnia specjalnego i przydzielono mu osobną celę w pawilonie dla więźniów politycznych. Niezwykłe było to, że więzień specjalny był szczupłą, ładną dziewczyną, sanitariuszką 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej. Danuta Siedzikówna „Inka” po 13 dniach parodii „śledztwa” i „sądu” została skazana na śmierć. Przebywała samotnie w celi, czekając na wykonanie wyroku. Strażniczka więzienna, poruszona jej losem, przekazała gryps do znajomych w Gdańsku: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba...”
Danuta w roku 1945, już po przejściu frontu, odbyła kurs sanitariuszek AK, prowadzony przez żonę proboszcza prawosławnej parafii w Narewce, Białorusinkę Lubę Rutkowską. Podjęła pracę w nadleśnictwie Narewka. W czerwcu 1945 r. została niespodziewanie aresztowana, wraz ze wszystkimi pracownikami nadleśnictwa, przez NKWD-UB. Podczas ataku na konwój, dokonanego przez miejscowy pododdział AK, udało jej się zbiec. Trafiła do jednego z oddziałów odtworzonej w Białostockiem 5 Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Ukrywa się, potem podejmuje pracę w nadleśnictwie Miłomłyn w pow. Ostróda pod przybranym nazwiskiem Obuchowicz. Po przejściu 5 Brygady na Pomorze, wiosną 1946 r. ponownie podejmuje służbę jako sanitariuszka w Brygadzie „Łupaszki”. W lipcu 1946 r., na rozkaz dowódcy szwadronu ppor. Olgierda Christy „Leszka”, jedzie do Gdańska po materiały opatrunkowe. Aresztowana, na skutek zdekonspirowania lokalu kontaktowego, w nocy z 19 na 20 lipca.

Dziesięciu żołnierzy KBW uczestniczących 28 VIII 1946 r. w egzekucji oddało z odległości trzech metrów strzały do „Inki” i jej współtowarzysza niedoli, Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”, również żołnierza mjr. „Łupaszki”. „Inka” i „Zagończyk” osunęli się na ziemię, ale jeszcze żyli. Zostali dobici o godz. 6.15 strzałem w głowę przez dowódcę plutonu egzekucyjnego ppor. Franciszka Sawickiego. Przebieg egzekucji znany jest ze szczegółowych relacji złożonych w oddziale gdańskim IPN przez żyjących do dziś świadków: ks. Mariana Prusaka (spowiednika „Inki” przed egzekucją) i Alojzego Nowickiego (ówczesnego zastępcy naczelnika więzienia w Gdańsku). Według tych relacji, przed egzekucją „Inka” krzyknęła „Niech żyje Polska!”. Miejsce pochówku Danuty Siedzikówny „Inki” zostało przez UB utajnione".


Źródło:  http://ipn.gov.pl/zasoby-cyfrowe/biuletyn-instytutu-pamieci-narodowej/nr-72009/danuta-siedzikowna-inka

Za wiele nie napiszę od siebie, bo moje słowa i tak nie dorównają heroizmowi i walce o to, co ważne, mimo wszystko. Jednak nie chcę pozwolić umrzeć pamięci o takich ludziach.

sobota, 26 maja 2012

Rocznica wyroku śmierci na Rtm. Witoldzie Pileckim-25.05.1948 r.

Wiedziałam o tym fakcie, od czasu, kiedy bardziej zagłębiam się w poznawanie biografii Rotmistrza Witolda Pileckiego. Jednak brakło mi słów, aby to opisać. Dlatego skorzystam z tego co napisał ktoś. 25/05/1948 - dzień wykonania wyroku na rotmistrzu Pileckim- człowieku, który przeżył wszystko, co działo się w naszej historii w pierwszej połowie XX wieku. Walczył w wojnie polsko- bolszewickiej, w drugiej wojnie światowej, w podziemiu. Na ochotnika dostał się do Auschwitz, gdzie zorganizował konspirację, a potem... "Uważam, że dalsze siedzenie moje tutaj nie ma sensu. I dlatego wychodzę. Kpt. 1 59 spojrzał na mnie zdziwiony i powiedział: „No tak, rozumiem pana, lecz czy można kiedy się chce przyjeżdżać i wyjeżdżać z Oświęcimia?” Odpowiedziałem: „Można”."... i uciekł. Walczył w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie za swój patriotyzm został aresztowany, oskarżony o jakieś bzdury, torturowany, skazany na śmierć i zabity przez komunistów. Polecam spektakl "Śmierć rotmistrza Pileckiego" - całość bez problemu dostępna na yt. Zajawka: http://www.youtube.com/watch?v=Y6YzQErrSe4 

Dla tych, którzy mają czas na czytanie - polecam Jego raporty-link do raportów gdzieś tam dalej za "czytaj więcej".
http://www.ipn.gov.pl/download.php?s=9&id=14956

/Dlatego więc piszę niniejszą petycję,

By sumą kar wszystkich – mnie tylko karano,
Bo choćby mi przyszło postradać me życie -
Tak wolę – niż żyć, a mieć w sercu ranę./
 
Coś ode mnie:

niedziela, 13 maja 2012

13.05-jeden dzień-różne lata

Notatka będzie składała się z dwóch części. Pierwsza z nich o kolejnej rocznicy objawień Matki Bożej w Fatimie oraz ludziach z historii Polski współczesnej i świata, dla których Matka Boża i różaniec św. były piękne. Ludzie i postawy godne do naśladowania, mimo, że wymagające.  Druga-o ważnej, ale niestety mało znanej postaci dla Polski i jej historii-o Rotmistrzu Pileckim. "Lepiej późno niż wcale" - jak brzmi pewne przysłowie. Prawda to.

środa, 29 lutego 2012

26.02.2012 Rocznica śmierci Babci

Notka z opóźnieniem, ale to nic. Przecież śmierć też nie przychodzi o dokładnie znanym czasie i dniu. Pamiętam tamten i to, że pogrzeb był w moje poprzednie urodziny.
Babcia przynajmniej już nie cierpi, nie boli ją.
My pamiętamy: sercem, modlitwą, są chwile uwiecznione na fotografiach.
Pewnych rzeczy nie zrozumiem i smutno z nimi. Może tak ma być.
Nie było idealnie, bo miłość taka nie jest. Jednak tak inaczej; specyficznie-tęsknota też jest, choć zdecydowanie inna.


To już ponad rok jak Babcia zmarła, jutro rocznica od Jej pogrzebu.


Na koniec pewien tekst, który kiedyś czytałam, ale innym razem-za tym pierwszym go usłyszałam:

niedziela, 19 lutego 2012

2 rocznica śmierci Dziadka Walentego...

Podobno czas pomaga. Wydaje mi się jednak, że niekoniecznie. Tak bardzo tęsknię za Dziadkiem. Był taki czas, gdy oglądałam  różne Jego zdjęcia, czy ze mną jak byłam całkiem mała, jak dorastałam, czy te sprzed kilku lat, w końcu to ostatnie jak jeszcze żył (któreś wakacje kilka lat temu). Potem choroba była coraz cięższa, widać była jak zmienia. Od pewnego czasu, wówczas, gdy przeglądam rodzinne albumy to zamiast uśmiechu na widok uwiecznionych na fotografiach chwil-osoby, których już jakiś czas temu odeszły-zamiast uśmiechu pojawiają się u mnie łzy tęsknoty-jakiej nie umiem opisać słowami.


W tym miejscu chciałabym podziękować pewnej ważnej osobie, za tak potrzebną te 2 lata temu rozmowę; mimo, że pewnie tego tutaj nie przeczyta.

I Ty zostań misjonarzem w codzienności!

Proszę pamiętajmy w modlitwie o ks. Marku-salezjaninie-który został zamordowany w Tunezji na misji dn. 18.02.2011 r.
To, już rok... a nadal takie świadectwo wiary, wierności Chrystusowi do końca daje do myślenia, nieraz zawstydza. Wiem, jaka słaba potrafi być moja wiara, a przecież żyjemy w dużo łatwiejszych warunkach, nie musimy ginąc dosłownie za wiarę, a jednak nieraz się zniechęcamy (piszę to również do samej siebie). 

Piosenka zespołów FPS i Porozumienie (pt 'Nie my tacy nie jesteśmy') poświęcona pamięci ks. Marka SDB:

http://www.youtube.com/watch?v=Cy4r1TALcVc

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Nie mówię żegnaj Michałku, lecz do zobaczenia (oby) w Niebie...

To była jedna z tych ważnych intencji, w których prosiłam pilnie o modlitwę ( o cud, o zdrowie dla tego chłopczyka lub chociaż o poprawę jego stanu. Jednak jest inaczej...)
Michałek R. (MISIO) ur. 18.10.2005 – zm. 28.01.2012         
Choroba: Neuroblastoma (ciężka choroba nowotworowa)... 
(Księga kondolencyjna:  http://michalekromaniuk.blogspot.com/p/ksiega-kondolencyjna.html   )
Kochany Michałku byłeś, jesteś i będziesz małym człowiekiem, lecz dzielnym żołnierzem, który mimo swojego krótkiego bycia na ziemi stoczył wiele męczących walk na poligonie życia. Pokonał Cię ta straszna nieuleczalna choroba, jaką jest rak. Jednak... zwyciężyłeś: wygrałeś życie wieczne. Ty drogi MISIO już nie cierpisz, bo jesteś tam-w Niebie-gdzie nie ma niepewności, bólu, beznadziei; tam jest: radość, wspólnota, a przy Twoim boku kochana Babcia i wielkie grono Aniołków. Wiesz Skarbie z przepięknymi oczami i pełnym wrażliwości uśmiechem mimo, że wielu osobom (podobnie jak mi) nieznany osobiście to stałeś się bardzo bliski jak taki młodszy przesympatyczny braciszek, naprawdę.

Brakuje nam Ciebie drogi MISIACZKU-Twoim rodzicom, rodzeństwu na pewno najbardziej, lecz nam ludziom, którzy nie znali takiego pięknego, młodego człowieczka, od jakiego dostaliśmy wiele lekcji życia, jakich nie możemy zmarnować i zaprzepaścić.

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

1.08.1944-pamiętamy!

 Dnia pierwszego sierpnia tysiąc dziewięćset czterdziestego czwartego roku o godzinie „W” , czyli siedemnastej wybuchło Powstanie Warszawskie. Rozkaz wydał generał Tadeusz „Bór” Komorowski. Pierwszą przyczyną tego ostatniego, polskiego, powstania była chęć pokazania przez mieszkańców Warszawy swojego buntu skierowanego przeciw siłom niemieckim, które okupywały miasto. Drugi powód to próba uniknięcia, aby Armia Czerwona, stojąca już na drugim brzegu Wisły, wkroczyła do Warszawy.

Pamiętajmy o niełatwej, ale ważnej historii naszego kraju. Inni walczyli, nieraz niewinnie ginęli, aby ich kraj-Polska-była wolna :). Mamy tą wolność, dzięki nim. Prawdziwym polskim bohaterom, których wielu. Chwała Bohaterom!.

Interesujący artykuł o sensie Powstania Warszawskiego  na portalu deon.pl-http://www.deon.pl/spolecznosc/artykuly-uzytkownikow/polska-i-swiat/art,31,sens-powstania-warszawskiego.html

Dzisiaj o 22:50 Pamiętnik z powstania warszawskiego do obejrzenia na TVP2. Poniżej informacje o książce :). Zachęcam zarówno do przeczytania, mimo, że nie jest to przysłowiowy lekki, łatwy i przyjemny tekst. Jednak prawdziwy, bez ubarwiania, dlatego warto. Dziś obejrzeć, a kiedyś przeczytać tą książkę.