Ewangelia z dnia 8.12 Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny, uroczystość:
(Łk 1,26-38)
"Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do
Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy
było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona,
pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona
zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to
pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś
bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię
Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg
da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na
wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do
anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej
odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni
Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A
oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest
już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem
nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica
Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa”. Wtedy odszedł od Niej
anioł".
Komentarz do Ewangelii:
Szczególnie porusza dziś moje serce to Boże Słowo:
"Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga (...) Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię (...) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego" (Łk 1, 30.35.37)
Maryja? Matka Jezusa, Matka Kościoła, Oblubienica Ducha Św. Pokorna, wytrwała, odważna, pełna łaski.
Zaufać, tak mimo wszystko...
tego pragnę uczyć się od Ciebie czysta, bez grzechu, Niepokalanie Poczęta Maryjo.
" Nie bój się i nie lękaj, ponieważ z tobą jest Pan, Bóg twój, wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz " (Joz 1,9). Życie. Decyzje. Radości. Niepewność. Nadzieje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowo Boże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowo Boże. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 grudnia 2013
niedziela, 3 listopada 2013
Spotkanie ze Słowem Bożym 1-3.11.2013 r.
Czas spotkania ze Słowem Bożym, z ostatnich dni-postanowiłam tutaj podzielić się swoimi rozważaniami, tym razem z więcej niż ostatniego dnia właśnie w jednej notce.
Poproszę też cicho o modlitwę; Jezus wie, o jakie sprawy chodzi (problemy ze zdrowiem i inne sprawy, także ważne). Ja również staram się pamiętać w modlitwie.
Teraz już zapowiadana powyżej notka. Niech Duch Św. prowadzi.
Autor:
zyciowawedrowka
o
22:48
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
piątek, 3 maja 2013
3.05 Uroczystość NMP Królowej Polski
Trwa majowy czas... Maryi czas-wspólnej drogi z Nią do Jezusa.
Dziś po raz kolejny w życiu jakby inaczej, na nowo odkrywam Najświętszą Maryję Pannę Królową Polski.
Matka Jezusa: cicha, pokorna, konsekwentna, otwarta sercem na działanie łaski Bożej, słuchająca natchnień Ducha Św., rozważająca Słowo Życia-Słowo Boże-pragnąca Nim żyć na co dzień.
Dziękuję Bogu, że ktoś, pewien Boży Człowiek-Kapłan-kiedyś skutecznie zaproponował mi przyjaźń na poziomie wiary właśnie z Tobą Mamo-NMP Królowo Polski. Jestem m.in. za to bardzo wdzięczna (oraz za wiele więcej patrząc z punktu wiary) i nadal pamiętam w modlitwie.
Nie da się tego przekazać słowami, co chcę wyrazić. Będą one niepozorne, ale ważne: można zrozumieć oczami serca. Podzielę się rozważaniem Słowa Bożego-Ewangelii na tą uroczystość.
Ewangelia z dzisiejszego dnia: 3.05.2013:
(J 19,25-27)
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Komentarz do Ewangelii:
Dziś po raz kolejny w życiu jakby inaczej, na nowo odkrywam Najświętszą Maryję Pannę Królową Polski.
Matka Jezusa: cicha, pokorna, konsekwentna, otwarta sercem na działanie łaski Bożej, słuchająca natchnień Ducha Św., rozważająca Słowo Życia-Słowo Boże-pragnąca Nim żyć na co dzień.
Dziękuję Bogu, że ktoś, pewien Boży Człowiek-Kapłan-kiedyś skutecznie zaproponował mi przyjaźń na poziomie wiary właśnie z Tobą Mamo-NMP Królowo Polski. Jestem m.in. za to bardzo wdzięczna (oraz za wiele więcej patrząc z punktu wiary) i nadal pamiętam w modlitwie.
Nie da się tego przekazać słowami, co chcę wyrazić. Będą one niepozorne, ale ważne: można zrozumieć oczami serca. Podzielę się rozważaniem Słowa Bożego-Ewangelii na tą uroczystość.
Ewangelia z dzisiejszego dnia: 3.05.2013:
Uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski
(J 19,25-27)
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Komentarz do Ewangelii:
Autor:
zyciowawedrowka
o
23:58
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
sobota, 2 lutego 2013
Święto Ofiarowania Pańskiego-2.02.
Święto Ofiarowania Pańskiego to dzień
życia konsekrowanego. Starajmy się jednak (do siebie też oczywiście to
piszę) pamiętać w modlitwie o kapłanach, siostrach zakonnych,
misjonarzach, misjonarkach, osobach z instytutów świeckich pamiętać w modlitwie zdecydowanie częściej niż tylko w ten jeden dzień roku-2.02.
Dziś... kolejne niezwykłe spotkanie ze Słowem Bożym.
Kilka słów komentarza, może nieporadny, ale z pomocą Ducha Św. tak, a nie inaczej napisany.
Ewangelia z dnia 2.02.2013:
(Łk 2,22-40)
Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta - Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.
Komentarz do Ewangelii:
Umieć czekać-być cierpliwym, mieć nadzieję, zaufać, aby w codzienności, taką jaka ona jest spotkać Jezusa. Ofiarować wszystko, aby zyskać jeszcze więcej. Szczere oddanie, zgoda na to, aby było tak jak chce Bóg zamiast nasze ludzkie schematy wyzwala prawdziwą radość, przemianę patrzenia na siebie, spotykanych ludzi, każdą chwilę i jej wyjątkowość. Zawsze-nawet, gdy jest "pod górkę".
Duchu Św. proszę ucz nas takiej postawy serca-szczerego ofiarowania, aby Jezus Swoją łaską mógł dokonać w nas tej potrzebnej przemiany-abyśmy umieli patrzeć Jego oczami i widzieć sens.
Dziś... kolejne niezwykłe spotkanie ze Słowem Bożym.
Kilka słów komentarza, może nieporadny, ale z pomocą Ducha Św. tak, a nie inaczej napisany.
Ewangelia z dnia 2.02.2013:
(Łk 2,22-40)
Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta - Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.
Komentarz do Ewangelii:
Umieć czekać-być cierpliwym, mieć nadzieję, zaufać, aby w codzienności, taką jaka ona jest spotkać Jezusa. Ofiarować wszystko, aby zyskać jeszcze więcej. Szczere oddanie, zgoda na to, aby było tak jak chce Bóg zamiast nasze ludzkie schematy wyzwala prawdziwą radość, przemianę patrzenia na siebie, spotykanych ludzi, każdą chwilę i jej wyjątkowość. Zawsze-nawet, gdy jest "pod górkę".
Duchu Św. proszę ucz nas takiej postawy serca-szczerego ofiarowania, aby Jezus Swoją łaską mógł dokonać w nas tej potrzebnej przemiany-abyśmy umieli patrzeć Jego oczami i widzieć sens.
Autor:
zyciowawedrowka
o
22:52
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
sobota, 8 września 2012
Porzucić, a wygrać!
Ewangelia z czwartku na nowo odkryta. Niesamowite, trudne do objęcia rozumem jest to jak Jezus w naszym życiu łączy ze sobą pewne wydarzenia. Temat rzeka. Niewykluczone-jest się czym dzielić; trudniej to opisać. Kiedyś może tak będzie.
Tym czasem chciałabym się podzielić pewnymi przemyśleniami nad tym fragmentem Słowa Bożego. Dlaczego ten? Mocno poruszył serce, na nowo dał powód do refleksji na życiem, decyzjami oraz innymi sprawami. Będzie on (ten fragment) uzupełniony o perspektywę, którą zapamiętałam podczas wspólnotowej Eucharystii (ewentualnie też dopytałam w inny sposób).
Ewangelia z dnia 6.09.2012:
(Łk 5,1-11)
Gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret - zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.
Gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret - zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.
Komentarz
do Ewangelii z dnia 6.09.2012:
Autor:
zyciowawedrowka
o
23:59
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
niedziela, 6 maja 2012
Jezus-Dobry Pasterz-przykład dla nas.
Długo-przez prawie cały kwiecień nic (lub prawie nic) tutaj nie pisałam. Jednak tak dużo działo się przez ten czas, iż nie miałam kiedy. W innych momentach zabrakło sił czy słów, aby to opisać. Ta notka będzie m.in. połączona z rozważaniem Ewangelii z ubiegłej niedzieli-Niedzieli Dobrego Pasterza. Zobaczę czy wrócę do opisania innych kwietniowych wydarzeń (czy wszystkie pozostawię je w sercu, czy się choć niektórymi-prócz dziś-jeszcze nimi podzielę).
Wstęp:
Od poprzedniej niedzieli trwał Tydzień Modlitw o Powołania kapłańskie, zakonne, misyjne, o rodziny Bogiem silne. Dlatego też szczególnie w tych intencjach starałam się pamiętać podczas modlitwy, Mszy Św. Wiem, że wiele osób rozeznaje swoją drogę życia. Z własnego doświadczenia wiem również, że to proces nieraz długotrwały, niełatwy, ale bardzo potrzebny. Tak, ja też jeszcze szukam tej drogi, rozeznaję ją, którą będę starała się podążać przez resztę mojego życia. Nie tylko dlatego o osobach rozeznających życiową drogę również pamiętałam.
Wstęp:
Od poprzedniej niedzieli trwał Tydzień Modlitw o Powołania kapłańskie, zakonne, misyjne, o rodziny Bogiem silne. Dlatego też szczególnie w tych intencjach starałam się pamiętać podczas modlitwy, Mszy Św. Wiem, że wiele osób rozeznaje swoją drogę życia. Z własnego doświadczenia wiem również, że to proces nieraz długotrwały, niełatwy, ale bardzo potrzebny. Tak, ja też jeszcze szukam tej drogi, rozeznaję ją, którą będę starała się podążać przez resztę mojego życia. Nie tylko dlatego o osobach rozeznających życiową drogę również pamiętałam.
Autor:
zyciowawedrowka
o
16:15
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
niedziela, 25 marca 2012
Ucząc się naśladować Chrystusa
Czytania mszalne V Niedziela Wielkiego Postu:
(Jr 31,31-34)
Pan mówi: Oto nadchodzą dni - wyrocznia Pana - kiedy zawrę z domem Izraela i z domem judzkim nowe przymierze. Nie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić z ziemi egipskiej. To moje przymierze złamali, mimo że byłem ich Władcą - wyrocznia Pana. Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach - wyrocznia Pana: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem. I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: Poznajcie Pana! Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie - wyrocznia Pana, ponieważ odpuszczę im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał.
(Ps 51,3-4.12-15)
REFREN: Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste.
Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.
Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.
Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Będę nieprawych nauczał dróg Twoich
i wrócą do Ciebie grzesznicy.
(Hbr 5,7-9)
Chrystus głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają,
(J 12,26)
Kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.
(J 12,20-33)
Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon /Bogu/ w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: Panie, chcemy ujrzeć Jezusa. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław Twoje imię. Wtem rozległ się głos z nieba: Już wsławiłem i jeszcze wsławię. Tłum stojący /to/ usłyszał i mówił: Zagrzmiało! Inni mówili: Anioł przemówił do Niego. Na to rzekł Jezus: Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.
Komentarz (źródło podane w dalszej części-to nie mój komentarz na podstawie przemyśleń i spotkania ze Słowem Bożym):
O Jezu, spraw, abym Ci służył i naśladował Cię; a gdzie Ty jesteś, tam i ja będę (J 12, 26)
W miarę jak Wielki Post dobiega końca, męka Pana coraz bardziej wypełnia liturgię. Dzisiaj sam Jezus mówi o niej w Ewangelii Jana, ukazując ją jako tajemnicę swojego uwielbienia i posłuszeństwa dla woli Ojca. Okazją stała się tu prośba kilku Greków pragnących zobaczyć Pana, Ich obecność jakby zastępuje Żydów, którzy zdecydowanie oddalili się od Jezusa, a teraz knują spisek na Jego życie. On zaś może obecnie oświadczyć, że jest Zbawicielem wszystkich ludzi: "Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity" (J 12, 23-24). Uwielbienie Jego nastąpi przez śmierć przyrównaną do obumierania ziarna pszenicznego, aby dać życie nowemu kłosowi. Przez Jego śmierć istotnie narodzi się nowy lud Boży, który obejmie Greków i Żydów, i ludzi z każdego kraju, wszystkich odkupionych przez Niego. Jezus wie o tym i dlatego patrzy z radością na zbliżającą się godzinę krzyża. Jego człowieczeństwo jednak odczuwa trwogę: "Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw mnie od tej godziny!" (tamże 27). Jest to preludium do jęków w Getsemani: "Smutna jest moja dusza aż do śmierci" (Mk 14, 34). Te słowa dają zrozumieć twardą rzeczywistość męki Syna Bożego, który będąc prawdziwym człowiekiem doświadczył wszystkich jej udręk. Lecz nie cofnął się, ponieważ przyszedł na świat w ciele podległym cierpieniu na to właśnie, aby je mógł złożyć Ojcu w ofierze wynagradzającej: "właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę!" (J 12, 27). Na wołanie Syna odpowiada z nieba głos Ojca potwierdzający godzinę męki jako godzinę uwielbienia. Właśnie wówczas, gdy Jezus zostanie podwyższony na krzyżu, pociągnie do siebie wszystkich ludzi, a równocześnie odda Ojcu najwyższą chwałę.
(Jr 31,31-34)
Pan mówi: Oto nadchodzą dni - wyrocznia Pana - kiedy zawrę z domem Izraela i z domem judzkim nowe przymierze. Nie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić z ziemi egipskiej. To moje przymierze złamali, mimo że byłem ich Władcą - wyrocznia Pana. Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach - wyrocznia Pana: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem. I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: Poznajcie Pana! Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie - wyrocznia Pana, ponieważ odpuszczę im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał.
(Ps 51,3-4.12-15)
REFREN: Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste.
Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.
Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.
Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Będę nieprawych nauczał dróg Twoich
i wrócą do Ciebie grzesznicy.
(Hbr 5,7-9)
Chrystus głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają,
(J 12,26)
Kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.
(J 12,20-33)
Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon /Bogu/ w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: Panie, chcemy ujrzeć Jezusa. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław Twoje imię. Wtem rozległ się głos z nieba: Już wsławiłem i jeszcze wsławię. Tłum stojący /to/ usłyszał i mówił: Zagrzmiało! Inni mówili: Anioł przemówił do Niego. Na to rzekł Jezus: Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.
Komentarz (źródło podane w dalszej części-to nie mój komentarz na podstawie przemyśleń i spotkania ze Słowem Bożym):
O Jezu, spraw, abym Ci służył i naśladował Cię; a gdzie Ty jesteś, tam i ja będę (J 12, 26)
W miarę jak Wielki Post dobiega końca, męka Pana coraz bardziej wypełnia liturgię. Dzisiaj sam Jezus mówi o niej w Ewangelii Jana, ukazując ją jako tajemnicę swojego uwielbienia i posłuszeństwa dla woli Ojca. Okazją stała się tu prośba kilku Greków pragnących zobaczyć Pana, Ich obecność jakby zastępuje Żydów, którzy zdecydowanie oddalili się od Jezusa, a teraz knują spisek na Jego życie. On zaś może obecnie oświadczyć, że jest Zbawicielem wszystkich ludzi: "Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity" (J 12, 23-24). Uwielbienie Jego nastąpi przez śmierć przyrównaną do obumierania ziarna pszenicznego, aby dać życie nowemu kłosowi. Przez Jego śmierć istotnie narodzi się nowy lud Boży, który obejmie Greków i Żydów, i ludzi z każdego kraju, wszystkich odkupionych przez Niego. Jezus wie o tym i dlatego patrzy z radością na zbliżającą się godzinę krzyża. Jego człowieczeństwo jednak odczuwa trwogę: "Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw mnie od tej godziny!" (tamże 27). Jest to preludium do jęków w Getsemani: "Smutna jest moja dusza aż do śmierci" (Mk 14, 34). Te słowa dają zrozumieć twardą rzeczywistość męki Syna Bożego, który będąc prawdziwym człowiekiem doświadczył wszystkich jej udręk. Lecz nie cofnął się, ponieważ przyszedł na świat w ciele podległym cierpieniu na to właśnie, aby je mógł złożyć Ojcu w ofierze wynagradzającej: "właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę!" (J 12, 27). Na wołanie Syna odpowiada z nieba głos Ojca potwierdzający godzinę męki jako godzinę uwielbienia. Właśnie wówczas, gdy Jezus zostanie podwyższony na krzyżu, pociągnie do siebie wszystkich ludzi, a równocześnie odda Ojcu najwyższą chwałę.
Autor:
zyciowawedrowka
o
22:03
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
wtorek, 6 grudnia 2011
Wyjątkowa owca
Tym razem spróbuję trochę inaczej. Nie wiem na ile się to uda, ale... jak to się mówi czasem: kto nie spróbuje, nie odważy się, ten się nie dowie. Dlatego, więc... do przodu.
Najpierw dzisiejsza Ewangelia (z dn. 6.12.2011), potem próba jej życiowego skomentowania.
Dzisiejsza Ewangelia (za każdym razem aktualna, taka żywa):
Komentarz do Ewangelii:
Człowiek, ile razy jest w swoim życiu różnego typu owcą, tego nie da się zliczyć. Są takie chwile, w których przybiera postać tzw. czarnej owcy.
Jak się wówczas czuje?
Najpierw dzisiejsza Ewangelia (z dn. 6.12.2011), potem próba jej życiowego skomentowania.
Dzisiejsza Ewangelia (za każdym razem aktualna, taka żywa):
(Mt 18,12-14)
Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.
Komentarz do Ewangelii:
Człowiek, ile razy jest w swoim życiu różnego typu owcą, tego nie da się zliczyć. Są takie chwile, w których przybiera postać tzw. czarnej owcy.
Jak się wówczas czuje?
Autor:
zyciowawedrowka
o
23:57
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
piątek, 23 września 2011
'Zakochaj się w Panu i pozwól, by prowadził Cię' :)
Liturgia Słowa dnia dzisiejszego :):
Wspomnienie św. Pio z Pietrelciny, kapłana
(Ag 1,15b-2,9)
W drugim roku [rządów] króla Dariusza. Dnia dwudziestego pierwszego siódmego miesiąca Pan skierował te słowa do proroka Aggeusza: Powiedzże to Zorobabelowi, synowi Szealtiela, namiestnikowi Judy, i arcykapłanowi Jozuemu, synowi Josadaka, a także reszcie ludu: Czy jest między wami ktoś, co widział ten dom w jego dawnej chwale? A jak się on wam teraz przedstawia? Czyż nie wydaje się wam, jakby go w ogóle nie było? Teraz jednak nabierz ducha, Zorobabelu - wyrocznia Pana - nabierz ducha, arcykapłanie Jozue, synu Josadaka, nabierz też ducha cały lud ziemi! - wyrocznia Pana. Do pracy! Bo Ja jestem z wami, wyrocznia Pana Zastępów. Zgodnie z przymierzem, które zawarłem z wami, gdyście wyszli z Egiptu, duch mój stale przebywa pośród was; nie lękajcie się! Bo tak mówi Pan Zastępów: Jeszcze raz, [a jest to] jedna chwila, a Ja poruszę niebiosa i ziemię, morze i ląd. Poruszę wszystkie narody, tak że napłyną kosztowności wszystkich narodów, i napełnię chwałą ten dom, mówi Pan Zastępów. Do Mnie należy srebro i do Mnie złoto - wyrocznia Pana Zastępów. Przyszła chwała tego domu będzie większa od dawnej, mówi Pan Zastępów; na tym to miejscu Ja udzielę pokoju - wyrocznia Pana Zastępów.
(Ps 43,1-4)
REFREN: Zaufaj Panu, On jest twoim Zbawcą
Osądź mnie, Boże, sprawiedliwie
i broń mojej sprawy przeciwko ludowi, nie znającemu litości,
wybaw mnie od człowieka
podstępnego i niegodziwego.
Ty bowiem, Boże, jesteś ucieczką moją,
dlaczego mnie odrzuciłeś?
Czemu chodzę smutny
i prześladowany przez wroga?
Ześlij światłość i wierność swoją,
niech one mnie wiodą,
niech one mnie zaprowadzą na Twoją górę świętą
i do Twoich przybytków.
I przystąpię do ołtarza Bożego,
do Boga, który jest moim weselem i radością,
i będę Cię chwalił przy dźwiękach lutni,
Boże mój, Boże.
Piosenka związana z tematem-tak myślę:
Vox Eremi 'Zakochaj się w Panu'
Wspomnienie św. Pio z Pietrelciny, kapłana
(Ag 1,15b-2,9)
W drugim roku [rządów] króla Dariusza. Dnia dwudziestego pierwszego siódmego miesiąca Pan skierował te słowa do proroka Aggeusza: Powiedzże to Zorobabelowi, synowi Szealtiela, namiestnikowi Judy, i arcykapłanowi Jozuemu, synowi Josadaka, a także reszcie ludu: Czy jest między wami ktoś, co widział ten dom w jego dawnej chwale? A jak się on wam teraz przedstawia? Czyż nie wydaje się wam, jakby go w ogóle nie było? Teraz jednak nabierz ducha, Zorobabelu - wyrocznia Pana - nabierz ducha, arcykapłanie Jozue, synu Josadaka, nabierz też ducha cały lud ziemi! - wyrocznia Pana. Do pracy! Bo Ja jestem z wami, wyrocznia Pana Zastępów. Zgodnie z przymierzem, które zawarłem z wami, gdyście wyszli z Egiptu, duch mój stale przebywa pośród was; nie lękajcie się! Bo tak mówi Pan Zastępów: Jeszcze raz, [a jest to] jedna chwila, a Ja poruszę niebiosa i ziemię, morze i ląd. Poruszę wszystkie narody, tak że napłyną kosztowności wszystkich narodów, i napełnię chwałą ten dom, mówi Pan Zastępów. Do Mnie należy srebro i do Mnie złoto - wyrocznia Pana Zastępów. Przyszła chwała tego domu będzie większa od dawnej, mówi Pan Zastępów; na tym to miejscu Ja udzielę pokoju - wyrocznia Pana Zastępów.
(Ps 43,1-4)
REFREN: Zaufaj Panu, On jest twoim Zbawcą
Osądź mnie, Boże, sprawiedliwie
i broń mojej sprawy przeciwko ludowi, nie znającemu litości,
wybaw mnie od człowieka
podstępnego i niegodziwego.
Ty bowiem, Boże, jesteś ucieczką moją,
dlaczego mnie odrzuciłeś?
Czemu chodzę smutny
i prześladowany przez wroga?
Ześlij światłość i wierność swoją,
niech one mnie wiodą,
niech one mnie zaprowadzą na Twoją górę świętą
i do Twoich przybytków.
I przystąpię do ołtarza Bożego,
do Boga, który jest moim weselem i radością,
i będę Cię chwalił przy dźwiękach lutni,
Boże mój, Boże.
Piosenka związana z tematem-tak myślę:
Vox Eremi 'Zakochaj się w Panu'
Autor:
zyciowawedrowka
o
22:44
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
czwartek, 1 września 2011
Pokora+zaufanie=właściwa współpraca z łaską Bożą
Słowo Boże na dziś:
" Wspomnienie bł. Bronisławy, dziewicy
(Kol 1,9-14)
Od dnia, w którym usłyszeliśmy o was, nie przestajemy za was się modlić i prosić /Boga/, abyście doszli do pełnego poznania Jego woli, w całej mądrości i duchowym zrozumieniu, abyście już postępowali w sposób godny Pana, w pełni Mu się podobając, wydając owoce wszelkich dobrych czynów i rosnąc przez głębsze poznanie Boga. Niech moc Jego chwały w pełni was umacnia do /okazywania/ wszelkiego rodzaju cierpliwości i stałości. Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie - odpuszczenie grzechów.
" Wspomnienie bł. Bronisławy, dziewicy
(Kol 1,9-14)
Od dnia, w którym usłyszeliśmy o was, nie przestajemy za was się modlić i prosić /Boga/, abyście doszli do pełnego poznania Jego woli, w całej mądrości i duchowym zrozumieniu, abyście już postępowali w sposób godny Pana, w pełni Mu się podobając, wydając owoce wszelkich dobrych czynów i rosnąc przez głębsze poznanie Boga. Niech moc Jego chwały w pełni was umacnia do /okazywania/ wszelkiego rodzaju cierpliwości i stałości. Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie - odpuszczenie grzechów.
Autor:
zyciowawedrowka
o
12:40
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
piątek, 15 lipca 2011
Jestem i przychodzę do Niego
Potrzebowałam takich słów, tej Ewangelii... On jest niesamowity, chwała Mu za to, że Jest. Taki, a nie inny. Chociaż nie ma lekko. Raźniej tak, gdy Jezus obok. Tuż obok, mimo wszystko-czy słońce czy deszcz. Zawsze, a nie tylko, gdy tak na niebie-w naszym życiu też. Być Jego dzieckiem nie jest tak kolorowo (nie przymus, lecz 'Jeżeli chcesz'), jednak chcę. Pragnę każdego dnia się tego uczyć, powierzać Jemu to co się dzieje (kręta droga, męcząca, burze nie tylko na niebie, lecz i w życiu również).
Chcę choć wiele jeszcze w życiu i w Jego szkole również nauk przede mną. Jednak chcę, nie sama-z Nim, dla Niego.
Słowo Boże na z dnia wczorajszego (bo już się zaczął piątek.):
Chcę choć wiele jeszcze w życiu i w Jego szkole również nauk przede mną. Jednak chcę, nie sama-z Nim, dla Niego.
Słowo Boże na z dnia wczorajszego (bo już się zaczął piątek.):
Autor:
zyciowawedrowka
o
00:00
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
środa, 4 maja 2011
Chrystus-Jednorodzony Syn Boga
Liturgia czytań z dnia dzisiejszego poruszyła ona coś w moim sercu. Postanowiłam, więc kolejny raz się nią tutaj podzielić.
Święto św. Floriana, męczennika
(Dz 5,17-26)
Arcykapłan i wszyscy jego zwolennicy, należący do stronnictwa saduceuszów, pełni zazdrości zatrzymali Apostołów i wtrącili ich do publicznego więzienia. Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich powiedział: Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa tego życia! Usłyszawszy to weszli o świcie do świątyni i nauczali. Tymczasem arcykapłan i jego stronnicy zwołali Sanhedryn i całą starszyznę synów Izraela. Posłali do więzienia, aby ich przyprowadzono. Lecz kiedy słudzy przyszli, nie znaleźli ich w więzieniu. Powrócili więc i oznajmili: Znaleźliśmy więzienie bardzo starannie zamknięte i strażników stojących przed drzwiami. Po otwarciu jednak nie znaleźliśmy wewnątrz nikogo. Kiedy dowódca straży świątynnej i arcykapłani usłyszeli te słowa, nie mogli pojąć, co się z nimi stało. Wtem nadszedł ktoś i oznajmił im: Ci ludzie, których wtrąciliście do więzienia, znajdują się w świątyni i nauczają lud. Wtedy dowódca straży poszedł ze sługami i przyprowadził ich, ale bez użycia siły, bo obawiali się ludu, by ich samych nie ukamienował.
Święto św. Floriana, męczennika
(Dz 5,17-26)
Arcykapłan i wszyscy jego zwolennicy, należący do stronnictwa saduceuszów, pełni zazdrości zatrzymali Apostołów i wtrącili ich do publicznego więzienia. Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich powiedział: Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa tego życia! Usłyszawszy to weszli o świcie do świątyni i nauczali. Tymczasem arcykapłan i jego stronnicy zwołali Sanhedryn i całą starszyznę synów Izraela. Posłali do więzienia, aby ich przyprowadzono. Lecz kiedy słudzy przyszli, nie znaleźli ich w więzieniu. Powrócili więc i oznajmili: Znaleźliśmy więzienie bardzo starannie zamknięte i strażników stojących przed drzwiami. Po otwarciu jednak nie znaleźliśmy wewnątrz nikogo. Kiedy dowódca straży świątynnej i arcykapłani usłyszeli te słowa, nie mogli pojąć, co się z nimi stało. Wtem nadszedł ktoś i oznajmił im: Ci ludzie, których wtrąciliście do więzienia, znajdują się w świątyni i nauczają lud. Wtedy dowódca straży poszedł ze sługami i przyprowadził ich, ale bez użycia siły, bo obawiali się ludu, by ich samych nie ukamienował.
Autor:
zyciowawedrowka
o
20:31
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
wtorek, 26 kwietnia 2011
Maria Magdalena i... Zmartwychwstały.
Czytania mszalne na 26.04
Wtorek w oktawie Wielkanocy
(Dz 2,36-41)
W dniu Pięćdziesiątnicy Piotr mówił do Żydów: Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem. Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: Cóż mamy czynić, bracia? - zapytali Piotra i pozostałych Apostołów. Nawróćcie się - powiedział do nich Piotr - i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz. W wielu też innych słowach dawał świadectwo i napominał: Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia! Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz.
Wtorek w oktawie Wielkanocy
(Dz 2,36-41)
W dniu Pięćdziesiątnicy Piotr mówił do Żydów: Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem. Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: Cóż mamy czynić, bracia? - zapytali Piotra i pozostałych Apostołów. Nawróćcie się - powiedział do nich Piotr - i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz. W wielu też innych słowach dawał świadectwo i napominał: Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia! Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz.
Autor:
zyciowawedrowka
o
23:24
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
sobota, 29 stycznia 2011
" Gdy na morzu wielka burza..."-moja wersja pisana przez życie... z różnymi epizodami.
Raz na górze, innym razem na dole. Wady, zalety, blaski i cienie. Sukcesy, rozczarowania. Nadzieje. Stagnacja i bezsilność. Tak sobie myślę, że właśnie to są różnorodne barwy ludzkiego życia...
Jedne wzbudzają zachwyt, zdumienie. Chciałoby się, aby oświetlały trudną codzienność, zamiast były tylko wspomnieniem. Jednak nieraz nie dzieje się tak. Jest natomiast smutek, gorycz, brak sił. Pretensje (do siebie również).
Znowu wszystko wydaje się tak przerażające, Bóg-obcy.
Jedne wzbudzają zachwyt, zdumienie. Chciałoby się, aby oświetlały trudną codzienność, zamiast były tylko wspomnieniem. Jednak nieraz nie dzieje się tak. Jest natomiast smutek, gorycz, brak sił. Pretensje (do siebie również).
Znowu wszystko wydaje się tak przerażające, Bóg-obcy.
Autor:
zyciowawedrowka
o
21:09
2
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
niedziela, 5 grudnia 2010
" Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego...".
Liturgia Słowa na dziś bardzo mnie z pewnych względów poruszyła... dała mocno do myślenia. I dobrze, chociaż ta droga nie jest łatwa. Adwent... piękny i radosny czas. Wbrew pozorom niepowtarzalny. W żadnym wypadku nudny. Trudny na pewno, ale jak bardzo potrzebny. Mimo wszystko...
II Niedziela Adwentu
(Iz 11,1-10)
Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się Odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego.
Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.
II Niedziela Adwentu
(Iz 11,1-10)
Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się Odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego.
Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.
Autor:
zyciowawedrowka
o
22:57
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
sobota, 20 listopada 2010
Bez tytułu
Czytania mszalne z dnia dzisiejszego-20.11. 2010 r. :
" Wspomnienie św. Rafała Kalinowskiego, kapłana
(Ap 11,4-12)
Mnie, Janowi, powiedziano: Oto dwaj moi świadkowie; oni są dwoma drzewami oliwnymi i dwoma świecznikami, co stoją przed Panem ziemi. A jeśli kto chce ich skrzywdzić, ogień wychodzi z ich ust i pożera ich wrogów. Jeśliby zechciał ktokolwiek ich skrzywdzić, w ten sposób musi być zabity. Mają oni władzę zamknąć niebo, by deszcz nie zraszał dni ich prorokowania, i mają władzę nad wodami, by w krew je przemienić, i wszelką plagą uderzyć ziemię, ilekroć zechcą. A gdy dopełnią swojego świadectwa, Bestia, która wychodzi z Czeluści, wyda im wojnę, zwycięży ich i zabije. A zwłoki ich leżeć będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt, gdzie także ukrzyżowano ich Pana. I [wielu] spośród ludów, szczepów, języków i narodów przez trzy i pół dnia oglądają ich zwłoki, a zwłok ich nie zezwalają złożyć do grobu. Wobec nich mieszkańcy ziemi cieszą się i radują; i dary sobie nawzajem będą przesyłali, bo ci dwaj prorocy mieszkańcom ziemi zadali katuszy. A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi. A wielki strach padł na tych, co ich oglądali. Posłyszeli oni donośny głos z nieba do nich mówiący: Wstąpcie tutaj! I w obłoku wstąpili do nieba, a ich wrogowie ich zobaczyli.
" Wspomnienie św. Rafała Kalinowskiego, kapłana
(Ap 11,4-12)
Mnie, Janowi, powiedziano: Oto dwaj moi świadkowie; oni są dwoma drzewami oliwnymi i dwoma świecznikami, co stoją przed Panem ziemi. A jeśli kto chce ich skrzywdzić, ogień wychodzi z ich ust i pożera ich wrogów. Jeśliby zechciał ktokolwiek ich skrzywdzić, w ten sposób musi być zabity. Mają oni władzę zamknąć niebo, by deszcz nie zraszał dni ich prorokowania, i mają władzę nad wodami, by w krew je przemienić, i wszelką plagą uderzyć ziemię, ilekroć zechcą. A gdy dopełnią swojego świadectwa, Bestia, która wychodzi z Czeluści, wyda im wojnę, zwycięży ich i zabije. A zwłoki ich leżeć będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt, gdzie także ukrzyżowano ich Pana. I [wielu] spośród ludów, szczepów, języków i narodów przez trzy i pół dnia oglądają ich zwłoki, a zwłok ich nie zezwalają złożyć do grobu. Wobec nich mieszkańcy ziemi cieszą się i radują; i dary sobie nawzajem będą przesyłali, bo ci dwaj prorocy mieszkańcom ziemi zadali katuszy. A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi. A wielki strach padł na tych, co ich oglądali. Posłyszeli oni donośny głos z nieba do nich mówiący: Wstąpcie tutaj! I w obłoku wstąpili do nieba, a ich wrogowie ich zobaczyli.
Autor:
zyciowawedrowka
o
00:51
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
piątek, 24 września 2010
" Wszystko ma swój czas... "
Słowo Boże na dziś:
" (Koh 3,1-11)
Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasądzono, czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju. Cóż przyjdzie pracującemu z trudu, jaki sobie zadaje? Przyjrzałem się pracy, jaką Bóg obarczył ludzi, by się nią trudzili. Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata, tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca.
" (Koh 3,1-11)
Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasądzono, czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju. Cóż przyjdzie pracującemu z trudu, jaki sobie zadaje? Przyjrzałem się pracy, jaką Bóg obarczył ludzi, by się nią trudzili. Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata, tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca.
Autor:
zyciowawedrowka
o
21:53
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
wtorek, 20 lipca 2010
"Ty tylko mnie poprowadź, Panie mój..."
Chciałabym się podzielić Słowem Bożym z dnia dzisiejszego:
" Wspomnienie bł. Czesława, prezbitera
(Mi 7,14-15.18-20)
Paś lud Twój laską Twoją, trzodę dziedzictwa Twego, co mieszka samotnie w lesie - pośród ogrodów. Niech wypasają Baszan i Gilead jak za dawnych czasów. Jak za dni Twego wyjścia z ziemi egipskiej ukaż nam dziwy! Któryż Bóg podobny Tobie, co oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek Reszcie dziedzictwa Twego? Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy. Okażesz wierność Jakubowi, Abrahamowi łaskawość, co poprzysiągłeś przodkom naszym od najdawniejszych czasów.
" Wspomnienie bł. Czesława, prezbitera
(Mi 7,14-15.18-20)
Paś lud Twój laską Twoją, trzodę dziedzictwa Twego, co mieszka samotnie w lesie - pośród ogrodów. Niech wypasają Baszan i Gilead jak za dawnych czasów. Jak za dni Twego wyjścia z ziemi egipskiej ukaż nam dziwy! Któryż Bóg podobny Tobie, co oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek Reszcie dziedzictwa Twego? Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości i wrzuci w głębokości morskie wszystkie nasze grzechy. Okażesz wierność Jakubowi, Abrahamowi łaskawość, co poprzysiągłeś przodkom naszym od najdawniejszych czasów.
Autor:
zyciowawedrowka
o
23:35
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
niedziela, 23 maja 2010
"Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie..."
Serce mam chyba z kamienia od jakiegoś czasu, a jednak Słowo je poruszyło i dało do myślenia po raz kolejny.
Poniedziałkowa Ewangelia:
(J 2,1-11)
" W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa.
Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.
Poniedziałkowa Ewangelia:
(J 2,1-11)
" W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa.
Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.
Autor:
zyciowawedrowka
o
11:38
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)