wtorek, 11 września 2012

Nowenna do Św. Stanisława Kostki-III dzień (11.09)

Teksty nowenny do Św. Stanisława Kostki (umieszczony poniżej-dzień III-11.09)-znaleziona na stronie:  http://skostka.blogspot.com/2011/09/nowenna-do-sw-stanisawa-3.html


Nowenna do św. Stanisława (3)

               DZIEŃ TRZECI
"Pamiętaj, abyś dzień święty święcił"
                        (Wj 8-11; Pwt 5,12-15)
Rozważanie
Bóg jest Miłością! Dlatego postanowił ratować człowieka przed potępieniem i wprowadzić go na drogę zbawienia. Bóg w Oso­bie Syna zapłacił za tę miłość dramatyczną cenę doświadczenia zdra­dy, niezrozumienia, męki i śmierci. Tak Bóg umiłował świat, że Sy­na swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3,16).
Niedziela więc, jako dzień Jego Zmartwychwstania, jest szczegól­nym świętowaniem przy ołtarzu. Jest czerpaniem z tej niepojętej mi­łości. On, Syn Boży, tak ciebie umiłował, że swoje życie za ciebie od­dał. Dlaczego? Czym na to ty i ja zasłużyliśmy? Jak niepojęta jest Jego miłość i bezinteresowna. Wierna i nie lękająca się upokorzeń, bólu i samotności. Nie ma przecież większej miłości, jak oddać życie swoje za innych. To nie tanie emocje i zmysłowość, które podsycają ten świat.
Niedziela jest dniem zachwytu. Jest centrum życia chrześcijan. Je­śli nie, to niewiele rozumiesz ze swego chrześcijaństwa.
Modlitwa
Święty Stanisławie! W każdej Eucharystii dokonuje się Chrystu­sowa prośba do Ojca, by wybaczył nam grzechy i słabości ze wzglę­du na Jego Mękę i Krzyż. A ja mam setki powodów, by lekceważyć Mszę św. Tyle błahych rzeczy, rozrywek, spotkań, wypraw powoduje, że nie ma mnie w kościele. Jak bardzo jestem powierzchowny, szuka­jący doznań, przygód, przyjemności. Wydaje mi się, że drugi czło­wiek wypełni moje tęsknoty. Jestem jak statek na mieliźnie. Pomóż mi wypłynąć na głębię, bym jak najszybciej mógł zachwycić się praw­dą, iż jedynie Bóg do końca mnie umiłował i że od Niego nigdy nie doznam zawodu. Tej prawdy uczy każda Msza św. Pozwól mi ją co­raz bardziej rozumieć i do niej tęsknić. Amen.
Rachunek sumienia
To przykazanie strzeże mojej więzi z Bogiem. Jak często jestem na Mszy św.? Z jakich powodów ją zaniedbuję? Czy umiem ją prze­żywać? Czy ją rozumiem? Czy jest ona dla mnie dziękczynieniem za dobra, których Bóg mi udziela? Czy słyszę tę modlitwę Jezusową płynącą z krzyża samotności, bólu i upokorzenia, pełną miłości i za­troskania o mnie? Czy nudzę się na Mszy św., bo nie angażuje moich żywiołowych emocji?
Przesłania
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię (Mt 11,28)
Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Jaw nim (J 6,577
Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki (J 6,51)
Dlaczego mnie grzesznika tak hojnie obdarzasz? Uwielbiam Twoją dobroć. O Panie, jestem głodny i spragniony. Wzbudź we mnie tęskno­tę do czerpania ze źródła Twojej miłości.
Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała...
 
 Można też jeszcze odmawiać  Litanię do Św. Stanisława Kostki (tekst umieszczony poniżej-znaleziona na stronie: http://ststanskostka.org/wordpress/?page_id=492/#Litania
 

Litania do świętego Stanisława Kostki

poniedziałek, 10 września 2012

Nowenna do Św. Stanisława Kostki-II dzień (10.09)

Teksty nowenny do Św. Stanisława Kostki (umieszczony poniżej-dzień II-10.09)-znaleziona na stronie: http://skostka.blogspot.com/2011/09/nowenna-do-sw-stanisawa-2.html


Nowenna do św. Stanisława (2)

DZIEŃ DRUGI
Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno"
(Wj 20,7; Pwt 5,11)
Rozważanie
Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Nie­bieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca (Mt 7,21).
Nie możesz być chrześcijaninem tylko z nazwy i powoływać się je­dynie na swoją przynależność do Chrystusa. Nie możesz się podpie­rać Jego imieniem. To za mało. Właściwie to nic nie znaczy. Zapa­miętaj! Być chrześcijaninem, to nie przyjąć nazwę, lecz pełnić wolę Ojca, który jest w niebie.
Idąc jeszcze głębiej, odkryjesz, że to przykazanie jest pozytywnym wezwaniem. Masz żyć tak, aby twoje światło świeciło przed ludźmi i aby widzieli twoje dobre czyny i chwalili Ojca, który jest w niebie (por. Mt 5,16). To nie o nazwy czy hasła chodzi. One nie mają zna­czenia. Ty masz swój dom budować na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale byl utwierdzony (Mt 7,25).
Tą skałą nie jest tylko Boże słowo, dekalog czy osiem błogosła­wieństw. To przede wszystkim sam Chrystus! Buduj na Nim, a nie roztrzaskasz swojego życia. Buduj na Krzyżu. To na Nim zgładził On moje i twoje grzechy. Ale On potrzebuje również tego, abyś ty przez krzyż wyrzeczeń, wymagań, pracy i wysiłku stawał się zdrowym ziar­nem pszenicznym. Byś brał czynny udział w procesie zbawienia sie­bie samego.
Jak widzisz, nie o nazwy chodzi...

Modlitwa
Święty Stanisławie! Tyle dzisiaj dróg i tylu proroków. I wszyscy oni obiecują szczęście. Jak nie pogubić się w wyborach, jak odróżnić zło przebrane w kolorowe iluzje, od dobra, które na początku wyda­je się szorstkie, wymagające i odległe. Też żyłeś w czasach zamętu. Jednak zwyciężyłeś. Pomóż teraz i mnie. Uproś mi u Boga łaskę roz­poznawania Jego woli, bym jej nie mieszał z własną wolą, wolą tego świata czy wolą szatana, bym doszedł kiedyś do takiej dojrzałości ducha, by mówić za św. Pawłem: Dla mnie żyć, to Chrystus. Święty Stanisławie, proszę Cię o pomoc. Amen.
Rachunek sumienia
Jak często sięgam po Pismo św., aby poznawać wolę Bożą? Może najwyższy czas zrobić w tej kwestii jasne postanowienie? Jakie treści kształtują moje poglądy i moją wiedzę? Czy umiem ze świata me­diów wybierać jedynie to, co czyni mnie mądrym i dojrzałym? Jak wygląda moje życie sakramentalne? Ile wspólnego z Bożą wolą ma­ją treści wypełniające moje codzienne życie? Czy starcza mi odwagi do przyznawania się do Chrystusa i obrony wartości chrześcijań­skich, gdy są one ośmieszane lub wypaczane?
Przesłania
Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? (Rz 8,35/
Daj mi poznać drogi Twoje, Panie, i naucz mnie Twoich ścieżek (Ps 25,4/
On jedynie skałą i zbawieniem moim,
On jest twierdzą moją, więc się nie zachwieję (Ps 62, 7).
Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała...
  Można też jeszcze odmawiać  Litanię do Św. Stanisława Kostki (tekst umieszczony poniżej-znaleziona na stronie: http://ststanskostka.org/wordpress/?page_id=492/#Litania
 

Litania do świętego Stanisława Kostki

Nowenna do Św. Stanisława Kostki-I dzień (9.09)

Przepraszam, że tak późno...

Nie mam jednak pamięci do dat-coś w tym jest.


9.09-rozpoczęła się nowenna (modlitwa przez 9 kolejnych dni) do Św. Stanisława Kostki. Poprzez wstawiennictwo świętych modlimy się do Jezusa. Od pewnego czasu zauważam, że warto także w taki sposób się modlić w codzienności (nie tylko w sposób szczególny przez te wyznaczone 9 dni).


Prośmy wspólnie także Ducha Św. o opiekę przez ten czas-o wytrwałość, nadzieję, odwagę do przeżycia tej przygody z Jezusem pragnąc naśladować dobre cechy, jakie miał Staś Kostka. 


Jestem ciekawa czy i w tym roku dla młodzieży będzie nabożeństwo lub tak jak kiedyś (jak jeszcze ja byłam w takim wieku) pielgrzymka piesza na Górę Św. Anny. Piękny to był czas. Będę się modliła aby ta pielgrzymka mogła mieć miejsce i   o pogodę na ten dzień oraz w intencjach bliskich sercu, pamiętając o osobach, które prosiły lub tych co nie prosiły, ale wiem, że potrzebne jest im wsparcie modlitwy. Będą to niektóre z intencji na ten czas.

Zachęcam szczerze do takiej formy modlitwy tym razem chcąc odkrywać drogę do Jezusa za pośrednictwem Św. Stanisława Kostki.


Teksty nowenny do Św. Stanisława Kostki (umieszczony poniżej-dzień I-9.09)-znaleziona na stronie:

http://skostka.blogspot.com/2011/09/nowenna-do-sw-stanisawa-1.html  


Nowenna do św. Stanisława (1)

DZIEŃ PIERWSZY
„Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną"
(Wj 20,3; Pwt 5,7)
Rozważanie
Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną, abyś był wol­nym człowiekiem. Abyś nie utracił tego największego daru i nie uwi­kłał się w rozmaite zniewolenia.
Z tego przykazania wyrastają inne. Zostały one wypisane na ka­miennych tablicach i w twoim sercu. To pierwsze prawo-ostrzeżenie jest wynikiem Bożej dobroci i troski, byś strzegł twego prawdziwego dobra. Jeśli zburzysz to prawo, zaszkodzisz sobie, zburzysz ład życia i wszelką wspólnotę, poczynając od rodziny, poprzez naród i społe­czeństwa.
Bóg prawdziwy, jeśli będzie miał pierwszeństwo w twoim życiu, da ci przeogromną moc, abyś dojrzewał, rozwijał się, mógł być odpo­wiedzialny i wierny, rozumieć siebie i wytrwać w swym powołaniu chłopaka czy dziewczyny, a potem mężczyzny czy kobiety.
Ten Boży skarb przechowujesz jednak w glinianym, kruchym na­czyniu, jak określił to św. Paweł. Szatan, skoro kusił Chrystusa, tak samo będzie i ciebie wielokrotnie doświadczał na górze kuszenia. W miejsce Boga będzie ci proponował bogactwa tego świata, przy­jemności, rozkosze zmysłów i uczuć oraz władzę wmawiając, że po­trafisz sam rozstrzygać o dobru i złu, jak też kierować i rządzić wszystkim. Oby starczyło ci sił jak Chrystusowi, aby za każdym ra­zem powiedzieć: Nie będę miał bogów cudzych przed Tobą, ale Bogu samemu służyć będę!
Nie pozwól rozbić tego naczynia, które zawiera Bożą Prawdę i Boże Prawo. Nie pozwól rozbić i zniszczyć tego porządku moralnego, którego strzeże twoje sumienie. A jeśli to naczynie popękało, obyś szybko je posklejał.
Modlitwa
Święty Stanisławie! I Ty miałeś swoje „góry kuszenia". Mogłeś wybrać życie beztroskie wiedeńskiego studenta, posiadając pienią­dze i służących. Mogłeś wybrać karierę, władzę, zaszczyty. Zrezy­gnowałeś z tego wszystkiego, aby w ubóstwie i pokorze służyć same­mu Bogu. Uproś mi siłę i mądrość, bym nie szukał szczęścia i wolności poza Bogiem i nie zmarnował mojej młodości. Bym nie stracił ufności wobec Boga, który niczego nie chce mi odebrać. Pra­gnie obdarzyć jedynie tym wszystkim, co prowadzi ku wartościom najwyższym i zaspokaja wszelkie moje najgłębsze tęsknoty. Amen.
Rachunek sumienia
Jakim naprawdę naczyniem jestem? Jakie zawartości w nim prze­chowuję? Z czego muszę je oczyścić, a o co wzbogacić? Jakie pęknię­cia mam szybko naprawić? Czy starcza mi odwagi w oczyszczaniu mych pragnień i celów, by czynić to, co się Bogu podoba? A może Bóg jest tylko dodatkiem do doczesności, która stała się mym pierw­szoplanowym bożkiem?
Przesłania
Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań (...) będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowia­daniom. Ty zaś czuwaj... (2 Tm 4,3-4).
Do wyższych rzeczy jestem stworzony (św. Stanisław Kostka).
Wyciągam ręce do Ciebie; moja dusza pragnie Ciebie jak zeschła ziemia (Ps 143,6).
Panie, do kogóż pójdziemy, Ty masz słowa życia wiecznego (J 6,68).
Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Chwała...

 Można też jeszcze odmawiać  Litanię do Św. Stanisława Kostki (tekst umieszczony poniżej-znaleziona na stronie: http://ststanskostka.org/wordpress/?page_id=492/#Litania

Litania do świętego Stanisława Kostki

sobota, 8 września 2012

Porzucić, a wygrać!



Ewangelia z czwartku na nowo odkryta. Niesamowite, trudne do objęcia rozumem jest to jak Jezus w naszym życiu łączy ze sobą pewne wydarzenia. Temat rzeka. Niewykluczone-jest się czym dzielić; trudniej to opisać. Kiedyś może tak będzie.

Tym czasem chciałabym się podzielić pewnymi przemyśleniami nad tym fragmentem Słowa Bożego. Dlaczego ten? Mocno poruszył serce, na nowo dał powód do refleksji na życiem, decyzjami oraz innymi sprawami. Będzie on (ten fragment) uzupełniony o perspektywę, którą zapamiętałam podczas wspólnotowej Eucharystii (ewentualnie też dopytałam w inny sposób).

Ewangelia z dnia 6.09.2012:


(Łk 5,1-11)
Gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret - zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.




Komentarz do Ewangelii z dnia 6.09.2012: