Błogosławiony Pier Giorgio Frassati-Człowiek ośmiu błogosławieństw
(6.IV.1901 - Turyn - 4.VII.1925)
"... Życie bez Wiary, bez dziedzictwa, którego się broni, bez podtrzymywania prawdy w nieustannej walce, to nie życie, lecz wegetacja. " (z listu do przyjaciela, 27.II.1925r)
Poniżej chcę się podzielić dwoma modlitwami za wstawiennictwem Bł. Piotra Jerzego. Nieszablonowa postać, chciałabym kiedyś o nim dowiedzieć się więcej (szukam aktualnie tytułów książek-które kiedyś mogłabym przeczytać o tym człowieku).
Modlitwy za wstawiennictwem Bł. Pier Giorgio Frassatiego-Bł. Piotra Jerzego:
" Boże, nasz Ojcze, daj nam odwagę wzbić
się wyżej, uciec od pokus przeciętności i
banału. Spraw byśmy, jak Pier Giorgio, umieli
otworzyć się na rzeczy wielkie i przyjąć z
radością, Panie Twoje zaproszenie do
świętości; nie pozwól byśmy przez niewczesną
skromność uważali że nie jesteśmy do niej
powołani, lub że jest ona ponad nasze siły.
Przez wstawiennictwo Pier Giorgia obdarz
nas łaską o którą Cię prosimy a także mocą
podążania z ufnością drogą "ku górze". Przez
Chrystusa Pana naszego. Amen ".
" Nie bój się i nie lękaj, ponieważ z tobą jest Pan, Bóg twój, wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz " (Joz 1,9). Życie. Decyzje. Radości. Niepewność. Nadzieje.
sobota, 28 kwietnia 2012
piątek, 30 marca 2012
Życiowa przypominajka-o zaufaniu Jezusowi
Życiowa przypominajka-zaufaj Mi, ja Jezus proszę Cię, lecz do niczego nie zmuszam-Ty wybierasz...
Dzień wczorajszy-29.03.2012-niełatwy, lecz jestem przekonana, że zostawi trwały ślad w sercu. Dlaczego?
'Coś' rozłożyło mnie na łopatki: rano historia prawdziwa woskowego spadochroniarza (sympatyczny dziadek, aż szkoda było z autobusu wysiadać), potem ta pomarańczowa karteczka z pewnym zdaniem ('Rzeczy niemożliwe załatwiam od ręki, a cuda zajmują mi trochę czasu'-czy coś w tym stylu), następnie m.in. przypomnienie o Jezusowej Miłości-śmierć na Krzyżu oraz to, że warto być prawdziwie jak dziecko, które dopiero co uczy się chodzić-wyciągnięte ręce. Potem pewien cytat z Pisma Św., który stał się wieczorem dziś zmienną-przez program-losowo (nie miałam w tym udziału) tapetą pulpitu z komputera (Prz 3,5-6). Element wspólny: początkowo może się wydawać, że go nie ma; po przemyśleniu całego dnia/wieczoru mnie olśniło. Część wspólna: to zaufanie... kolejne zmiany będą jeszcze trudniejsze-bo zdecydowanie trudniej wykonać niż tylko zostać na słownym postanowieniu.
Dzień wczorajszy-29.03.2012-niełatwy, lecz jestem przekonana, że zostawi trwały ślad w sercu. Dlaczego?
'Coś' rozłożyło mnie na łopatki: rano historia prawdziwa woskowego spadochroniarza (sympatyczny dziadek, aż szkoda było z autobusu wysiadać), potem ta pomarańczowa karteczka z pewnym zdaniem ('Rzeczy niemożliwe załatwiam od ręki, a cuda zajmują mi trochę czasu'-czy coś w tym stylu), następnie m.in. przypomnienie o Jezusowej Miłości-śmierć na Krzyżu oraz to, że warto być prawdziwie jak dziecko, które dopiero co uczy się chodzić-wyciągnięte ręce. Potem pewien cytat z Pisma Św., który stał się wieczorem dziś zmienną-przez program-losowo (nie miałam w tym udziału) tapetą pulpitu z komputera (Prz 3,5-6). Element wspólny: początkowo może się wydawać, że go nie ma; po przemyśleniu całego dnia/wieczoru mnie olśniło. Część wspólna: to zaufanie... kolejne zmiany będą jeszcze trudniejsze-bo zdecydowanie trudniej wykonać niż tylko zostać na słownym postanowieniu.
Autor:
zyciowawedrowka
o
22:53
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
poniedziałek, 26 marca 2012
Zwiastowanie Pańskie/ Dzień Świętości Życia (i nie tylko-DADP)
Dziś uroczystość Zwiastowania Pańskiego, Dzień Świętości Życia. Wczoraj minęły 2 miesiące kolejnej duchowej adopcji małej bezbronnej ludzkiej istotki (TO JUŻ JEST CZŁOWIEK)-jeszcze 7 i mam nadzieję, że ona przyjdzie na świat. Dziś (w tym szczególnym dniu) w wielu parafiach w Polsce podejmowało się uroczyście duchową adopcję dziecka poczętego zagrożonego aborcją-9-ciomiesięczna modlitwa za dziecko zagrożone aborcją: http://duchowaadopcjadziecka.wordpress.com/dla-zdecydowanych
'Dla Boga każdy człowiek bez wyjątku jest skarbem drogocennym' (bł. ks. Jerzy Popiełuszko).
Panie Boże, Mamo, Tato... dziękuję za Dar Życia :).
Panie Boże, Mamo, Tato... dziękuję za Dar Życia :).
Autor:
zyciowawedrowka
o
23:35
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
niedziela, 25 marca 2012
Ucząc się naśladować Chrystusa
Czytania mszalne V Niedziela Wielkiego Postu:
(Jr 31,31-34)
Pan mówi: Oto nadchodzą dni - wyrocznia Pana - kiedy zawrę z domem Izraela i z domem judzkim nowe przymierze. Nie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić z ziemi egipskiej. To moje przymierze złamali, mimo że byłem ich Władcą - wyrocznia Pana. Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach - wyrocznia Pana: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem. I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: Poznajcie Pana! Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie - wyrocznia Pana, ponieważ odpuszczę im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał.
(Ps 51,3-4.12-15)
REFREN: Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste.
Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.
Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.
Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Będę nieprawych nauczał dróg Twoich
i wrócą do Ciebie grzesznicy.
(Hbr 5,7-9)
Chrystus głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają,
(J 12,26)
Kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.
(J 12,20-33)
Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon /Bogu/ w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: Panie, chcemy ujrzeć Jezusa. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław Twoje imię. Wtem rozległ się głos z nieba: Już wsławiłem i jeszcze wsławię. Tłum stojący /to/ usłyszał i mówił: Zagrzmiało! Inni mówili: Anioł przemówił do Niego. Na to rzekł Jezus: Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.
Komentarz (źródło podane w dalszej części-to nie mój komentarz na podstawie przemyśleń i spotkania ze Słowem Bożym):
O Jezu, spraw, abym Ci służył i naśladował Cię; a gdzie Ty jesteś, tam i ja będę (J 12, 26)
W miarę jak Wielki Post dobiega końca, męka Pana coraz bardziej wypełnia liturgię. Dzisiaj sam Jezus mówi o niej w Ewangelii Jana, ukazując ją jako tajemnicę swojego uwielbienia i posłuszeństwa dla woli Ojca. Okazją stała się tu prośba kilku Greków pragnących zobaczyć Pana, Ich obecność jakby zastępuje Żydów, którzy zdecydowanie oddalili się od Jezusa, a teraz knują spisek na Jego życie. On zaś może obecnie oświadczyć, że jest Zbawicielem wszystkich ludzi: "Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity" (J 12, 23-24). Uwielbienie Jego nastąpi przez śmierć przyrównaną do obumierania ziarna pszenicznego, aby dać życie nowemu kłosowi. Przez Jego śmierć istotnie narodzi się nowy lud Boży, który obejmie Greków i Żydów, i ludzi z każdego kraju, wszystkich odkupionych przez Niego. Jezus wie o tym i dlatego patrzy z radością na zbliżającą się godzinę krzyża. Jego człowieczeństwo jednak odczuwa trwogę: "Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw mnie od tej godziny!" (tamże 27). Jest to preludium do jęków w Getsemani: "Smutna jest moja dusza aż do śmierci" (Mk 14, 34). Te słowa dają zrozumieć twardą rzeczywistość męki Syna Bożego, który będąc prawdziwym człowiekiem doświadczył wszystkich jej udręk. Lecz nie cofnął się, ponieważ przyszedł na świat w ciele podległym cierpieniu na to właśnie, aby je mógł złożyć Ojcu w ofierze wynagradzającej: "właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę!" (J 12, 27). Na wołanie Syna odpowiada z nieba głos Ojca potwierdzający godzinę męki jako godzinę uwielbienia. Właśnie wówczas, gdy Jezus zostanie podwyższony na krzyżu, pociągnie do siebie wszystkich ludzi, a równocześnie odda Ojcu najwyższą chwałę.
(Jr 31,31-34)
Pan mówi: Oto nadchodzą dni - wyrocznia Pana - kiedy zawrę z domem Izraela i z domem judzkim nowe przymierze. Nie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić z ziemi egipskiej. To moje przymierze złamali, mimo że byłem ich Władcą - wyrocznia Pana. Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach - wyrocznia Pana: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem. I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: Poznajcie Pana! Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie - wyrocznia Pana, ponieważ odpuszczę im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał.
(Ps 51,3-4.12-15)
REFREN: Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste.
Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.
Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.
Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Będę nieprawych nauczał dróg Twoich
i wrócą do Ciebie grzesznicy.
(Hbr 5,7-9)
Chrystus głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają,
(J 12,26)
Kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.
(J 12,20-33)
Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon /Bogu/ w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: Panie, chcemy ujrzeć Jezusa. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław Twoje imię. Wtem rozległ się głos z nieba: Już wsławiłem i jeszcze wsławię. Tłum stojący /to/ usłyszał i mówił: Zagrzmiało! Inni mówili: Anioł przemówił do Niego. Na to rzekł Jezus: Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć.
Komentarz (źródło podane w dalszej części-to nie mój komentarz na podstawie przemyśleń i spotkania ze Słowem Bożym):
O Jezu, spraw, abym Ci służył i naśladował Cię; a gdzie Ty jesteś, tam i ja będę (J 12, 26)
W miarę jak Wielki Post dobiega końca, męka Pana coraz bardziej wypełnia liturgię. Dzisiaj sam Jezus mówi o niej w Ewangelii Jana, ukazując ją jako tajemnicę swojego uwielbienia i posłuszeństwa dla woli Ojca. Okazją stała się tu prośba kilku Greków pragnących zobaczyć Pana, Ich obecność jakby zastępuje Żydów, którzy zdecydowanie oddalili się od Jezusa, a teraz knują spisek na Jego życie. On zaś może obecnie oświadczyć, że jest Zbawicielem wszystkich ludzi: "Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity" (J 12, 23-24). Uwielbienie Jego nastąpi przez śmierć przyrównaną do obumierania ziarna pszenicznego, aby dać życie nowemu kłosowi. Przez Jego śmierć istotnie narodzi się nowy lud Boży, który obejmie Greków i Żydów, i ludzi z każdego kraju, wszystkich odkupionych przez Niego. Jezus wie o tym i dlatego patrzy z radością na zbliżającą się godzinę krzyża. Jego człowieczeństwo jednak odczuwa trwogę: "Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw mnie od tej godziny!" (tamże 27). Jest to preludium do jęków w Getsemani: "Smutna jest moja dusza aż do śmierci" (Mk 14, 34). Te słowa dają zrozumieć twardą rzeczywistość męki Syna Bożego, który będąc prawdziwym człowiekiem doświadczył wszystkich jej udręk. Lecz nie cofnął się, ponieważ przyszedł na świat w ciele podległym cierpieniu na to właśnie, aby je mógł złożyć Ojcu w ofierze wynagradzającej: "właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę!" (J 12, 27). Na wołanie Syna odpowiada z nieba głos Ojca potwierdzający godzinę męki jako godzinę uwielbienia. Właśnie wówczas, gdy Jezus zostanie podwyższony na krzyżu, pociągnie do siebie wszystkich ludzi, a równocześnie odda Ojcu najwyższą chwałę.
Autor:
zyciowawedrowka
o
22:03
0
komentarze
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
Subskrybuj:
Posty (Atom)