niedziela, 10 kwietnia 2011

„ Ta Miłość to Jezus ”

Myślałam, myślałam i zabrakło słów, żeby opisać  ten powrót. Burza myśli, wątpliwości, ale... w końcu pewnego dnia (nie starczyło czasu, żeby napisać na bieżąco) mimo wszystko-podjęłam decyzję, żeby ' podnieść nos z ziemi'-jak to ja mówię. Jednak jestem świadoma tego, iż sama na pewno nie miałabym sił wrócić do Tego, Który nie przekreśla, nie spisuje na straty, lecz bardzo bardzo cierpliwie z Miłością czeka...

piątek, 1 kwietnia 2011

Walka-światło-mgła-beznadzieja

Łatwo nie było...

Tak mi zależało, żeby jakiś czas temu pojechać na pewne rekolekcje. Przed i tam walka z tym co nie w porządku w sobie. Zabolało. Potrzebne to było. Przyszedł czas na radość. Boże przebaczenie i światło do kroczenia z Mistrzem powtórnie. Miało być, tak pięknie... ale...

środa, 9 marca 2011

Wielki Post czasem pokuty i nawrócenia.

Dość długa przerwa, ale jej nie opiszę. Na pewno nie narazie przynajmniej-jeszcze za 'świeża'.
Na czasie jednak... Wielki Post oraz tekst na ten temat pisany przeze mnie kiedyś. Jednak mimo upływu czasu, nadal aktualny. Oto on:

sobota, 29 stycznia 2011

" Gdy na morzu wielka burza..."-moja wersja pisana przez życie... z różnymi epizodami.

Raz na górze, innym razem na dole. Wady, zalety, blaski i cienie. Sukcesy, rozczarowania. Nadzieje. Stagnacja i bezsilność. Tak sobie myślę, że właśnie to są różnorodne barwy ludzkiego życia...

Jedne wzbudzają zachwyt, zdumienie. Chciałoby się, aby oświetlały trudną codzienność, zamiast były tylko wspomnieniem. Jednak nieraz nie dzieje się tak. Jest natomiast smutek, gorycz, brak sił. Pretensje (do siebie również).

Znowu wszystko wydaje się tak przerażające, Bóg-obcy.