piątek, 10 grudnia 2010

Nie poddać się-przez trudności z Mistrzem przejść (?). Nie ogarniam...

Niby "tak przypadkiem" (wiem, że one nie istnieją), dzięki koleżance natrafiłam na pewną piosenkę.


Jaka ona prawdziwa. Nieraz sami chcielibyśmy tyle osiągnąć-uważamy, że sobie poradzimy sami albo głupio zawracać głowę komuś, nie tylko ludziom, także Bogu (ta druga opcja u mnie znów aktualna-próbuję się przełamać i prosić szczególnie Jezusa o pomoc, ale to nie takie proste. Ciężko w ogóle prosić). Zdaję sobie sprawę, że są ważniejsze sprawy, osoby, które bardziej potrzebują od Niego pomocy.

Te słowa to taki mój komentarz odnośnie tego utworu pt " Ja nie dam rady " zespołu Chily My  :

http://www.youtube.com/watch?v=5pdaoPQtXVg

niedziela, 5 grudnia 2010

" Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego...".

Liturgia Słowa na dziś bardzo mnie z pewnych względów poruszyła... dała mocno do myślenia. I dobrze, chociaż ta droga nie jest łatwa. Adwent... piękny i radosny czas. Wbrew pozorom niepowtarzalny. W żadnym wypadku nudny. Trudny na pewno, ale jak bardzo potrzebny. Mimo wszystko...


II Niedziela Adwentu

(Iz 11,1-10)


Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się Odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego.

Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.


sobota, 20 listopada 2010

Bez tytułu

Czytania mszalne z dnia dzisiejszego-20.11. 2010 r. :

" Wspomnienie św. Rafała Kalinowskiego, kapłana




(Ap 11,4-12)

Mnie, Janowi, powiedziano: Oto dwaj moi świadkowie; oni są dwoma drzewami oliwnymi i dwoma świecznikami, co stoją przed Panem ziemi. A jeśli kto chce ich skrzywdzić, ogień wychodzi z ich ust i pożera ich wrogów. Jeśliby zechciał ktokolwiek ich skrzywdzić, w ten sposób musi być zabity. Mają oni władzę zamknąć niebo, by deszcz nie zraszał dni ich prorokowania, i mają władzę nad wodami, by w krew je przemienić, i wszelką plagą uderzyć ziemię, ilekroć zechcą. A gdy dopełnią swojego świadectwa, Bestia, która wychodzi z Czeluści, wyda im wojnę, zwycięży ich i zabije. A zwłoki ich leżeć będą na placu wielkiego miasta, które duchowo zwie się: Sodoma i Egipt, gdzie także ukrzyżowano ich Pana. I [wielu] spośród ludów, szczepów, języków i narodów przez trzy i pół dnia oglądają ich zwłoki, a zwłok ich nie zezwalają złożyć do grobu. Wobec nich mieszkańcy ziemi cieszą się i radują; i dary sobie nawzajem będą przesyłali, bo ci dwaj prorocy mieszkańcom ziemi zadali katuszy. A po trzech i pół dniach duch życia z Boga w nich wstąpił i stanęli na nogi. A wielki strach padł na tych, co ich oglądali. Posłyszeli oni donośny głos z nieba do nich mówiący: Wstąpcie tutaj! I w obłoku wstąpili do nieba, a ich wrogowie ich zobaczyli.



poniedziałek, 1 listopada 2010

Wędrówką życie jest człowieka… czyli i ty możesz zostać świętym.

Wędrówką życie jest człowieka… czyli i ty możesz zostać świętym.




Na samym początku chciałabym się zastanowić co oznacza wędrówka. Słowo to łatwo można skojarzyć z podróżą czy spacerem i chwilą refleksji podczas niego. Jest to jakaś droga, trasa do przebycia. Ma ona więc dany cel(choć niestety nie zawsze wystarczająco oczywisty). Życie na Ziemi też jest nijako pewnego rodzaju wędrówką.



Jest to tylko taki pewien etap, odcinek, aby dotrzeć kiedyś do „niezwykłego miejsca.” Kiedy to nastąpi nie wiemy. O tym momencie wie bardzo dobrze Bóg. Zapytasz: „Gdzie dotrzeć?” Spokojnie powiem: „do bram Królestwa niebieskiego”.Trudno nam jest sobie to wyobrazić. Wyobraźnia tutaj możnaby powiedzieć nic nam nie da. Żeby to zrozumieć to potrzebna jest wiara. Należy starać się ją w swoim życiu pogłębiać, umacniać. Czyniąc z niej w ten sposób trwały fundament naszego życia. Podstawę opartą na Skale. na kroczeniu w swoim życiu za Tym, który nadaje jemu sens, czyli Zbawicielu świata.