Rozbita totalnie. Powodów zbyt wiele. Notka taka nieposkładana w całość, ale... to chyba ja jestem bardziej rozbita na małe kawałeczki-może nie chcąc tego pokazać. Jakby rozpędzony walec przejechał, nie patrząc na to jest przed nim. Jest nie tak jak powinno być. System naczyń połączonych (odnośnie spraw pewnych) przybił mnie już najbardziej jak się tylko da. Boli.
Tęsknota wielowymiarowa: " Tęsknota, tęsknota... Uczucie najbardziej niewypowiedziane, stan próżny wszelakiej ulgi, ucisk serca ciągły i jednostajny ". (Stefan Żeromski)
" Nie bój się i nie lękaj, ponieważ z tobą jest Pan, Bóg twój, wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz " (Joz 1,9). Życie. Decyzje. Radości. Niepewność. Nadzieje.
środa, 27 lipca 2011
piątek, 15 lipca 2011
Jestem i przychodzę do Niego
Potrzebowałam takich słów, tej Ewangelii... On jest niesamowity, chwała Mu za to, że Jest. Taki, a nie inny. Chociaż nie ma lekko. Raźniej tak, gdy Jezus obok. Tuż obok, mimo wszystko-czy słońce czy deszcz. Zawsze, a nie tylko, gdy tak na niebie-w naszym życiu też. Być Jego dzieckiem nie jest tak kolorowo (nie przymus, lecz 'Jeżeli chcesz'), jednak chcę. Pragnę każdego dnia się tego uczyć, powierzać Jemu to co się dzieje (kręta droga, męcząca, burze nie tylko na niebie, lecz i w życiu również).
Chcę choć wiele jeszcze w życiu i w Jego szkole również nauk przede mną. Jednak chcę, nie sama-z Nim, dla Niego.
Słowo Boże na z dnia wczorajszego (bo już się zaczął piątek.):
Chcę choć wiele jeszcze w życiu i w Jego szkole również nauk przede mną. Jednak chcę, nie sama-z Nim, dla Niego.
Słowo Boże na z dnia wczorajszego (bo już się zaczął piątek.):
Autor:
zyciowawedrowka
o
00:00
0
komentarze


Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Słowo Boże
czwartek, 7 lipca 2011
Bez...
Stan aktualny, opisany wczoraj: Bez radości, bez wakacji, bez snu, bez motywacji, bez... Łatwiej powiedzieć niż wykonać-to odnośnie czegoś, o czym słyszę nieraz. Tyle ludzi wokół, a czuję się jak piąte koło u wozu-nieważne. Każdy ma swoje sprawy, a ja się nie chcę perfidnie wpychać w to. Jutro grzecznie napiszę czy mogę zadzwonić do pewnego ważnego ludzia, tylko nawet ciężko mi poskładać słowa na sms, a co dopiero na rozmowę przez telefon. Bo dużej tak nie wytrzymam.
Oczywiście nie napisałam do tej osoby, o której mowa wyżej.
Autor:
zyciowawedrowka
o
15:45
0
komentarze


Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
wędrowanie
Subskrybuj:
Posty (Atom)